|
Adam i Ewa
streszczenia
odcinków 26-30
Odcinek 26:
Adam sugeruje policji że Werner fakt aresztowania Jacka
wykorzystuje do swoich celów, nie podoba mu się bowiem że jego
córka zadaje się z narkomanem i próbuje ją od niego odsunąć, a
do tego celu posługuje się policją, prosi by dać chłopakowi
szansę, poza tym mogą zamknąć usta prasie, która pewnie będzie
dociekać dlaczego wypuszczono córkę mecenasa, a w areszcie
został jej chłopak. Interwencja Adama okazuje się skuteczna,
Jacek odzyskuje wolność, Magda jest szczęśliwa, Bogdan zaś
wściekły. Ewa dowiaduje się że Bogdan był zamieszany w porwanie
Czarka, Werner przedstawia swoją wersję, Ewa zdaje się wierzyć
mężowi, Magda zaś jest zdziwiona opowieścią ojca, ale i ona
wierzy jego wyjaśnieniom. Ewa zgadza się by Bogdan wrócił do
domu, Magda też decyduje się mieszkać razem z rodzicami. Jacek
czuje się nieco zawiedziony tym faktem, ważne jednak że może
dalej mieszkać w mieszkaniu Kamieńskiego. Z powrotu Bogdana do
domu nie wydaje się być zadowolona Małgorzata, sądzi że teraz
dadzą sobie radę bez niej, Ewa jednak chce by kobieta dalej
opiekowała się jej ojcem. Bogdan chciałby wrócić do wspólnej
sypialni z Ewą, ta jednak decyduje że będzie sypiał na kanapie w
salonie, uważa że być może jest potrzebny rodzinie ale nie jej.
Bogdan rano zagląda do Kazimierza, jest zdania że ojca należy
wysłać do jakiegoś sanatorium, Ewa jednak na razie to wyklucza.
Renata chce by to Kamila zamieszkała w mieszkaniu Kazimierza, a
nie jakiś zupełnie obcy człowiek. Ewa otrzymuje telefon od
Michała, który znalazł kupca na prace Wernera, Bogdan czuje się
zaniepokojony, szczególnie kiedy dowiaduje się że Ewa chce
pojechać do Razdrażewa. Werner chce jechać za żoną, próbuje
odwołać swoje dzisiejsze sprawy, niestety, jest zmuszony spotkać
się z dyrektorem Bobickim. Dyrektor banku prosi Bogdana o opinię
prawną na temat Agencji Reklamowej "Wikam", z którą zamierza
podpisać kontrakt na kampanię reklamową. Werner ma wątpliwości
czy to dobry wybór, mówi że "Wikam" ma kilka spraw w sądach o
plagiat i wykorzystywanie cudzej własności intelektualnej, radzi
wybrać inną agencję. Tymczasem Adam i Wiktor cieszą się że udało
się im wynegocjować tak intratną umowę reklamową. Adam nie jest
zadowolony z faktu że Ewa pozwoliła wrócić mężowi do domu,
uspokaja się jednak kiedy dowiaduje się że śpią osobno. Zosia
zaprasza Romka na kolację, chce mu powiedzieć iż będą mieli
dziecko, wcześniej jednak mężczyzna komunikuje jej że muszą się
rozstać, jest bowiem związany z inną kobietą, którą jakiś czas
temu poznał we Włoszech, na jesieni mają zamiar się pobrać.
Zosia jest zaskoczona tą wiadomością, próbuje zatrzymać
wychodzącego Romka, ale ten nie reaguje. Zosia bardzo przeżywa
rozstanie z Romanem, dostaje ataku boleści w okolicach łonowych.
Adam odwiedza Laudańskich i jest zaskoczony obecnością tam
bardzo zadomowionej Moniki, wuj Karol tłumaczy siostrzeńcowi
dlaczego przyjął jego narzeczoną pod swój dach, sugeruje też
Adamowi by znalazł Monice jakąś pracę, po porzucając ją pozbawił
środków do życia, proponuje by zatrudnił ją w swojej agencji,
ten jednak stanowczo odrzuca ten pomysł. Wiktor odnajduje
nieprzytomną Zosię i odwozi ją do szpitala.
Odcinek 27:
Kamila znudzona oczekiwaniem na zakończenia zabiegu
operacyjnego Zosi opuszcza szpital, podenerwowany Wiktor wraz z
Ewą czeka na wynik operacji, za chwilę pielęgniarka komunikuje
mu że zabieg się powiódł, zarówno matce jak i dziecku nic nie
grozi. Wiktor i Ewa oddychają z ulgą, potem udają się do Zosi,
bowiem lekarz pozwolił na krótką wizytę. Zosia dziękuje
Wiktorowi za uratowanie jej życia, potem opowiada o rozstaniu z
Romkiem, czuje się załamana, wybucha płaczem. Pielęgniarka
wyprasza z sali gości pacjentki, jej zaś podaje środek
uspokajający. Bogdan udaje się do Rozdrażewa i ku niezadowoleniu
gospodarza pojawia się w domu Wernera - swojego dziadka,
dopytuje się o wizytę u niego Ewy, chce też wiedzieć co się
stało że stracił wzrok. Werner nazywa Bogdana zbrodniarzem i
swoim bękarcim wnukiem. Bogdan przyznaje się dziadkowi że
trzydzieści lat temu kiedy podpalał stodołę wiedział, że śpią ta
Rozdrażewscy, a zrobił to bo nienawidził Zygmunta za to że ten
miał wszystko, a on nic, dodaje też że teraz już nic mu nie
grozi, nakazuje jednak staremu Wernerowi by nadal milczał. Na
zakończenie tej rozmowy rzeźbiarz rzuca za wychodzącym Bogdanem
że nawet nie wie kogo tak naprawdę spalił. Ewa, która z powodu
wypadku Zosi opóźniła swój wyjazd do Rozdrażewa kiedy zjawia się
w leśnym domku rzeźbiarza znajduje go powieszonego na dachowej
belce. Wstrząśnięta Ewa informuje o swoim tragicznym odkryciu
Mariannę i Antoniego, ci zastanawiają się dlaczego Werner
targnął się na swoje życie, Marianna nawet wysuwa podejrzenie że
staruszka ktoś zamordował, Antoni jednak wyklucza taką
ewentualność, przecież on nikogo nie obchodził. Wiktorowi udaje
się przekonać Adama by zatrudnił Kamilę w Agencji "Wikam", o
czym Korcz z satysfakcją informuje swoją dziewczynę. Kamila
zaskakuje Wiktora pytaniem o zarobki, ten poruszanie tej kwestii
uznaje za nietakt, zauważa że ludzie od razu na początku
pytający o pieniądze nie zagrzewają u nich długo miejsca. Adam
telefonicznie uzgadnia szczegóły spotkania jakie organizuje w
Pałacu Kultury i Nauki, Wiktor cieszy się że stan zdrowia Zosi
się poprawia. Roztrzęsiona Ewa opowiada Michałowi o tragicznych
wydarzeniach w Rozdrażewie i dziwnym zachowaniu Marianny i
Antoniego, mówi że odniosła wrażenie że nie byli z nią do końca
szczerzy. Tymczasem Marianna chce pojechać do Adama by
poinformować go o śmierci Wernera, Antoni odwodzi żonę od tego
zamiaru, radzi nie mieszać się do tej sprawy, czuje że coś w tym
wszystkim bardzo śmierdzi. Michała nie chce by pozostałe po
Wernerze rzeźby gdzieś przepadły, obiecuje zająć się tą sprawą.
W galerii pojawia się Adam, od Ewy dowiaduje się o tragedii w
Rozdrażewie. Renata zmienia rozpiskę leków Kazimierza, według
tej fałszywej Małgorzata przygotowuje lekarstwa, po jej wyjściu
Renata ponownie zamienia kartki. Na konsekwencje przedawkowania
leków nie trzeba długo czekać, Kazimierz dostaje duszności,
zaalarmowany przez Małgorzatę Bogdan wzywa doktora Jakubiczkę.
Kiedy Adam i Ewa rozmawiają przed domem o śmierci Wernera pod
budynek podjeżdża lekarz, Ewa tknięta złym przeczuciem
natychmiast biegnie do domu, Adam za nią. Bogdan nie ukrywa
swojego niezadowolenia z obecności Adama w jego domu,
Rozdrażewski się wycofuje. Lekarzowi udaje się uratować
Kazimierza, zaleca szczególną ostrożność przy podawaniu leków.
Renata obwinia Małgorzatę o przedawkowanie medykamentów,
stwierdza że ta nie nadaje się do opieki nad jej mężem.
Odcinek 28:
Załamana Małgorzata przyznaje że jest już zbyt stara by
zajmować się Kazimierzem, może przy nim czuwać, lecz nie będzie
już podawać leków. W związku z takim rozwojem wydarzeń Renata
żąda by Ewa zwolniła się z pracy i zajęła ojcem, Bogdan jednak
znajduje inne rozwiązanie - zna pielęgniarkę, która z
wdzięczności że bronił jej męża zgodzi się opiekować
Kazimierzem. Ewa dziękuje mężowi za uratowanie życia ojcu,
Bogdan czuje się usatysfakcjonowany, jak na razie wszystko
przebiega tak jak sobie zaplanował. Wieczorem Adam spotyka się z
Ewą na tarasie Pałacu Kultury i Nauki, w miejscu ich pierwszej,
nieudanej randki. Adam w dowód swojej miłości wręcza Ewie
pierścionek zaręczynowy swojej matki, ma nadzieję że ta
rozwiedzie się z Bogdanem i zostanie jego żoną. Ewa czuje się
szczęśliwa, lecz wciąż waha się czy przyjąć oświadczyny, ma
przecież dzieci, dom. Monika wmawia Karolowi że ma dzisiaj
urodziny, czuje się zawiedziona że nikt o tym nie pamiętał, a
ona tak pragnie by Adam złożył jej życzenia. Laudański
obiecuje , że postara się jej to załatwić, pojawia się w Agencji
i sugeruje Adamowi by kupił jakiś drobiazg i podarował go
Monice, ta kobieta przez niego cierpi, więc powinien okazać jej
trochę serca. Adam niechętnie zgadza się przyjść na urodzinowe
przyjęcie do byłej narzeczonej. W domu Wernerów pojawia się
Agata Sobczyk - pielęgniarka rekomendowana przez Bogdana do
opieki nad Kazimierzem. Renacie nie podoba się nowa
pielęgniarka, według niej jest zbytnio wygadana, radzi też
Kamili by uważała na Wiktora, on może się jej jeszcze przydać,
ma duże szanse by zdobyć Adama, trzeba tylko z tej gry
wyeliminować Ewę, ale to prędzej czy później powinno się udać.
Adam w prezencie urodzinowym wręcza Monice torebkę ze skóry
krokodyla, podczas uroczystości myślami wciąż jest przy Ewie.
Michał zauważa na palcu Ewy piękny pierścionek, czuje się
zawiedziony kiedy dowiaduje się że dostała go od Adama i
zdumiony jednocześnie faktem że to pierścionek zaręczynowy.
Michał nie rozumie zachowania Rozdrażewskiego, uważa że wszystko
co on robi to jedna wielka farsa, Ewa jest innego zadania,
zamierza rozejść się z Bogdanem i wyjść za Adama. Michał ma
nadzieję że Ewa wreszcie będzie szczęśliwa, z trudem jednak
przychodzi mu ukrywanie co tak naprawdę do niej czuje. W Agencji
Wiktor uświadamia Adamowi że Monika nie mogła mieć akurat
dzisiaj urodzin, bo na świat przyszła 3 czerwca. Na
Rozdrażewskim fakt ten nie robi większego wrażenia, ważne że ma
to już z głowy. Piotruś zjawia się przy łóżku dziadka,
pielęgniarka wykorzystuje ten fakt by udać się nieco
rozprostować kości i porozmawiać z Renatą. Piotruś pokazuje
dziadkowi swój rysunek, ten stawia mu za niego piątkę, chłopiec
jest zdumiony faktem że dziadek może pisać.
Odcinek 29:
Rozradowany Piotruś biegnie pochwalić się Renacie i
pielęgniarce swoim odkryciem, te nie daję wiary jego słowom,
sądzą nawet że chłopiec kpi z choroby dziadka. Początkowo Ewa
też nie chce wierzyć w rewelacje syna, lecz przeprowadzona
kolejna próba dowodzi że chłopiec nie kłamał. Wszyscy są
podnieceni nagłą poprawą stanu zdrowia Kazimierza, szczęśliwa
Ewa telefonicznie dzieli się swoja radością z Adamem,
zdenerwowana zaś Renata swoimi obawami z Bogdanem. Adam zaprasza
Ewę, Magdę i Piotrusia na uroczysty obiad. Wiktor pojawia się u
Zosi w szpitalu, przynosi ze sobą magnetofon z nagraniem "Wesela
Figara", operą, którą mieli razem zobaczyć w teatrze, potem
śpiewają popularne arie operowe. Zosia jest w wyśmienitym
nastroju, markotnieje jednak na wspomnienie o rozstaniu z
Romkiem. Wiktor pociesza płaczącą Zosię, mówi że to Roman
powinien żałować, nie był jej wart, sądzi że to skończony dureń,
za to Ewa i on zawsze będą jej pomocni. Po chwili Wiktor
otrzymuje telefon że ich kontrakt reklamowy z Bankiem
Mazowieckim stoi pod wielkim znakiem zapytania. Zdenerwowany
Korcz natychmiast jedzie do Agencji, przerywa Adamowi jego
spotkanie z japońskimi klientami i przekazuje hiobową wieść.
Adam jest zdumiony rewelacjami wspólnika, przecież kontrakt
mieli już w kieszeni, podejrzewa że ktoś robi im koło pióra,
obiecuje zbadać tę sprawę. W galerii Nowickiego pojawia się
Józef Olczyk - sołtys wsi Rozdrażewo, chce by Ewa pojechała na
pogrzeb Wernera i zaopiekowała się rzeźbami przez niego
pozostawionymi. Bogdan, kiedy dowiaduje się że Kazimierz zaczął
pisać wpada w popłoch i znajduje kolejny sposób jak najszybszego
pozbycia się niewygodnego teścia, chce mu podać lek na wszelkie
nieszczęścia - chlorek potasu. Renata jest przerażona planami
Bogdana, ten kolejny raz uświadamia jej że jadą na tym samym
wózku i jeżeli sprawa fałszerstwa podpisu Kazimierza się wyda to
oboje trafia za kratki. Renata nie chce być zamieszana w
morderstwo własnego męża. Bogdan wymyśla kolejny szantaż - w
razie czego nie będzie krył kto sfałszował dawki leków
Kazimierza. Adam od jednaj z pracownic Banku Mazowieckiego
dowiaduje się że dyrektor Bobicki tak zmienił warunki przetargu
by Agencja "Wikam" go przegrała, podejrzewa że ktoś musiał im
podłożyć świnię, obiecuje zbadać kto to mógł być, informuje też
Adama o dziwnych interesach banku, takich jak kupowanie
kamienic, pokazuje też zdjęcia jednej z nich. Adam na fotografii
rozpoznaje dom w którym mieszka Ewa, bank zaś kupuje go od
Zdrojewskiego, ciekawe jest jednak jak ten zdobył doń prawa. Ewa
prosi męża by zaopiekował się Piotrusiem, ona bowiem musi jechać
do Rozdrażewa na pogrzeb rzeźbiarza Wernera. Bogdan jest tym
faktem zaskoczony, skrzętnie jednak to ukrywa. Bogdan zabiera
syna do stadniny, ten pragnie pojeździć konno, Werner udaje się
do stajni poszukać jakiegoś spokojnego konia, tam odnajduje
Iwonę. Piotruś zniecierpliwiony przedłużającą się nieobecnością
ojca udaje się na jego poszukiwanie, w stajni widzi jak Bogdan
całuje się z Iwoną.
Odcinek 30:
Bogdan obiecuje Iwonie że kupi jej wszystko co tylko chce,
choćby nawet jutro, ale potem muszą odwiedzić razem jakiś motel,
dziś jednak musi załatwić pewną sprawę. Werner pomimo protestów
ze strony Piotrusia zostawia syna pod opieką Iwony, kiedy ta na
chwilę odchodzi by wyprowadzić ze stajni konia chłopiec ucieka.
Tymczasem Bogdan pojawia się w domu swojego tragicznie zmarłego
dziadka i z jego szafy zabiera kilka dokumentów oraz ich wspólną
fotografię, którą przedziera na pół, fragment na którym widnieje
jego podobizna zabiera, a drugą część wyrzuca. Marianna i Antoni
komentują pogrzeb Wernera, który odbył się bez udziału księdza,
bo ten odmówił samobójcy katolickiego pochówku. Po pogrzebie Ewa
i Michał w towarzystwie sołtysa udają się do domu zmarłego i tam
kupują wszystkie jego prace. Ciekawość Ewy wzbudza jedna
niedokończona rzeźba z napisem "Nigdy nie wiesz kogo zabijasz"
oraz znaleziony fragment fotografii z wizerunkiem artysty.
Zdenerwowany zaginięciem syna Bogdan swą złość przelewa na
Iwonę. Piotrusia odnajduje stajenny, Bogdan szarpie chłopcem
domagając się wyjaśnień, ale w obronie chłopca staje Iwona. Ewa
zaintrygowana znaleziona fotografią Wernera zastanawia się co
też było na drugiej części zdjęcia. Po powrocie do domu Piotruś
pytany o przyczyny swojej ucieczki wciąż milczy, Ewa chce by
chłopiec przeprosił ojca za swoje zachowanie, lecz ten stanowczo
odmawia, mówi nawet że go nienawidzi. Ewa nie rozumie zachowania
syna, pyta Bogdana co takiego wydarzyło się w stadninie że
Piotruś ma do niego żal. Kiedy Bogdan mówi że nie przypomina
sobie niczego takiego co mogłoby urazić dziecko Ewa oświadcza
mężowi że on to może sobie robić co chce, ale ona nie pozwoli mu
skrzywdzić syna. Na to stwierdzenie Bogdan reaguje bardzo
gwałtownie, próbuje nawet uderzyć Ewę, ta zarzuca mężowi że
czasami wydaje się jej że wyszła za potwora. Magda postanawia
zabrać ze sobą Jacka na uroczysty obiad do Adama
Rozdrażewskiego. Monika chwali się Kamili torebką, którą dostała
od Adama, Kamila jest zdania że Ewa powinna się dowiedzieć o tym
prezencie. Ewa skutecznie przekonuje Michała do swojego pomysłu
zorganizowania prac Wernera. W galerii niby to przypadkowo
pojawia się Kamila, robi wszystko by Ewa zauważyła torebkę z
którą przyszła, co też się jej udaje, potem informuje ją że ten
kosztowny bibelot należy do Moniki, a dostała go przedwczoraj od
Adama na urodziny. Ewa czuje się niemile zaskoczona, nie potrafi
ukryć swojego zdenerwowania.
<<< wstecz <<<
|
|