|
Adam i Ewa
streszczenia
odcinków 36-40
Odcinek 36:
Małgorzata stawia Melanii karty, a te mówią że przy Monice
nie ma żadnego dziecka tylko same kłopoty i nieszczęścia.
Melania wysuwa hipotezę że Monika kłamie i wcale nie jest w
ciąży, jednak Małgorzata uznaje to za mało prawdopodobne. Magda
prosi dyrektora Chrupka by na tydzień zwolnił ją z zajęć
szkolnych, pragnie bowiem wspierać Jacka podczas jego wizyt u
psychologa. Dyrektor wyraża na to zgodę, ale stawia jedna
warunek - po tygodniu dziewczyna zostawi Jacka samego na
głębokiej wodzie, on musi zacząć sam radzić sobie w życiu.
Wiktor deklaruje że będzie pomagał Zosi w robieniu zakupów i
gotowaniu, Zosia dowiaduje się o kłopotach Ewy - ciąży Moniki i
jej rzekomej próbie samobójczej. W trakcie rozmowy do Wiktora
telefonuje Kamila, chce by ten pomógł jej w negocjacjach przy
wynajmowaniu mieszkania. Zosia czuje się nieco zawiedziona,
Wiktor uprzedzając pytania zaprzecza jakoby Kamila była jego
narzeczoną. Kamila wynajmuje 2-pokojowe mieszkanie za w miarę
przystępną cenę, musi jednak zapłacić od razu za cały rok z
góry, Wiktor pożycza jej pieniądze. Kamila wciąż trzyma Wiktora
na dystans, niby mówi że go uwielbia i bardzo pragnie, jednak
wciąż nie pozwala się do siebie zbliżyć. Renata jest bardzo
zdenerwowana wyprowadzką Kamili, jest zdania że córka powinna
zamieszkać w mieszkaniu Kazimierza zamiast jakiegoś tam
degenerata. Magda uświadamia Renacie że tylko ona ma prawo do
mieszkania dziadka, bo jest tam zameldowana. Melania próbuje
namówić Monikę na wizytę u znajomego zaufanego lekarza,
dziewczyna początkowo się na to zgadza, potem jednak zmienia
zdanie, sądzi że to podstęp, Melania chce pewnie sprawdzić czy
nie udaje z tą ciążą, zarzuca jej że ostatnio bardzo się dla
niej zmieniła odkąd w życiu Adama pojawiała się Ewa Werner,
zapewnia że Adam i tak będzie się musiał z nią ożenić, więc
właściwie to wszystko jedno czy ją lubi czy też nie, prosi
jednak by nigdy więcej nie starała się zrobić z niej idiotki.
Zwabiony głośną rozmową Karol pojawia się w salonie, Melania
dzieli się z nim swoimi podejrzenaimi co do ciąży Moniki,
Laudański cynicznie zauważa że myślenie ostatnio żonie nie
najlepiej służy, ciąży nie da się długo udawać, prosi by więcej
nie wierzyła w żadne bzdury, wróżby, kabały, ma przestać
zachowywać się jak prymitywna baba. Bartek spotyka się z
reżyserem Ligockim, ten po obejrzeniu zdjęć Moniki pragnie
zaproponować jej udział w castingu do roli w jego nowym serialu.
Późnym wieczorem w domu Laudańskich pojawia się Bartek,
informuje Monikę o propozycji Ligockiego. Wilczyńska czuje się
wniebowzięta, nie wie jak odwdzięczyć się Bartkowi za tę
propozycję, z radości rzuca się fotografowi w ramiona, potem
zaczynają się całować. Zdarzenie to widzi akurat wchodząca do
salonu Melania, aż zamiera w progu ze zdziwienia.
Odcinek 37:
Monika denerwuje się zbliżającym się castingiem, Bartek
instruuje ją jak powinna się zachować, obiecuje że będzie na
planie i postara się ją wspierać. Oburzona Melania opowiada
Karolowi o tym co przed chwilą zobaczyła, chce by ten chłopak
natychmiast zabrał Monikę z jej domu, nie chce jej tu więcej
widzieć. Karol uspokaja żonę, mówi że teraz są inne czasy.
Melania wypytuje Monikę o jej znajomego, kąśliwie zauważa że to
musiał być ktoś bardzo bliski, bo tak czule się pożegnali. Ewa
proponuje córce wspólny spacer, sądzi bowiem że zbyt mało ze
sobą rozmawiają. Ewa w parku opowiada córce o swoich kłopotach z
Adamem, mówi że ciąża Moniki całkowicie zburzyła jej wyobrażenie
o tym człowieku, do tej pory sądziła że ich związek oparty jest
na szczerości i głębokiej miłości, teraz jednak wszystko wydaje
się jej jednym wielkim kłamstwem. Magda uspokaja matkę, przecież
Adam nic jeszcze nie wie o ciąży, nie wierzy by mógł ją tak po
prostu zostawić i skoro ją kocha to powinien rozstać się z
Moniką. Ewa uważa reakcję Magdy za zbytnio infantylną, przecież
Monika nosi pod sercem dziecko Adama, a to wszystko zmienia,
przyznaje że jej miłość do Rozdrażewskiego nie była prawdziwa.
Magdzie wydaje się że z nią jest podobnie, przyznaje że kocha
zarówno Czarka jak i Jacka i nie potrafi wybrać z kim tak
naprawdę chce być. Monika odwiedza Kamilę w jej nowym
mieszkaniu, mówi że nie najlepiej czuje się u Laudańskich, żali
się że Melania i Karol wciąż ją kontrolują i przez swoje
wścibstwo ograniczają jej swobodę. Monika wspomina też o
propozycji roli w serialu, bagatelizuje problem ciąży, tym się
będzie martwić później, na razie za nic w świecie nie może
powiedzieć o tym reżyserowi, bo starci wtedy szansę, która drugi
raz może się nie powtórzyć. W mieszkaniu Zosi nieoczekiwanie
pojawia się Roman, przeprasza że odszedł, prosi o wybaczenie.
Zosia wizytę Romka uznaje za bezczelność, przypuszcza że jego
nowa panienka pewnie puściła go kantem i tylko dlatego chce do
niej wrócić. Za chwilę w mieszkaniu zjawia się Wiktor, następuje
chwila konsternacji po czym kobieta wyrzuca byłego narzeczonego
za drzwi, to już definitywny koniec ich znajomości. Ewa martwi
się o Magdę i jej rolę w terapii Jacka, czuje się zupełnie
zagubiona, chce zatelefonować do dyrektora Chrupka, Michał
jednak proponuje że lepiej będzie jak do niego pójdzie. Dyrektor
w rozmowie z Ewą gratuluje pomysłu jak wyciągnąć Jacka ze
szponów nałogu, prosi by nie robiła Magdzie żadnych trudności,
stać ją na opuszczenie kilku dni w szkole. Tymczasem Czarek robi
Magdzie potworną scenę zazdrości o Jacka, chce wiedzieć czy to
wszystko co robi ma jeszcze sens, pyta dziewczynę wprost czy go
jeszcze kocha, kiedy ta zaprzecza grozi że zabije najpierw Jacka
o potem siebie.
Odcinek 38:
Bogdan jest rozbawiony wiadomością o ciąży Moniki, zastanawia
się co w sytuacji zrobi jego żona. Renata jest przekonana że
cokolwiek nie zrobi Rozdrażewski Ewa i tak się od niego odsunie,
jeszcze będzie go namawiała by ją zostawił dla Moniki. Werner
nie rozumie co też Rozdrażewski widzi w Ewie, Renata sugeruje
Bogdanowi że wie o jego bliskiej znajomości z Moniką, Kamila
podejrzewa nawet że to może być jego dziecko. Werner wydaje się
być podirytowany tymi pomówieniami, sądzi że Kamila jeśli chce
cokolwiek osiągnąć w życiu to musi się najpierw nauczyć trzymać
język za zębami, a jeśli chodzi o Monikę to on jej tylko
wyjaśniał jak wytoczyć proces Rozdrażewskiemu o niedotrzymanie
obietnicy małżeństwa. Za chwilę w kuchni pojawia się Ewa, Bogdan
nie szczędzi jej złośliwych uwag, twierdzi że tak naprawdę Adam
miał z nią romans tylko po to by wzbudzić zazdrość w Monice, i
najwyraźniej mu się to udało, pyta też czy w świetle
zaistniałych wydarzeń zamierza wycofać pozew rozwodowy. Ewa
wyklucza taką ewentualność, rozwód i tak będzie, mówi że nie
może zrozumieć jak mogła tyle lat żyć z nim pod jednym dachem,
dodaje że nim gardzi. Tę burzliwą wymianę zdań przerywa telefon,
to do Ewy dzwoni Adam, który mówi jak bardzo się za nią
stęsknił. Ewa bardzo oschle rozmawia z Adamem, ten jednak
nieopatrznie rozumie jej zachowanie, mówi że jak tylko wróci to
zrobią sobie kilka dni wolnego. Bogdan i Renata wciąż drwią z
uczuć Ewy, ta opuszcza kuchnię. Jacek po pierwszej wizycie u
psychologa oświadcza że nie zamierza więcej tam chodzić, na nic
zdaję się argumenty Magdy że bez tej terapii nie przyjmą go do
ośrodka, chłopak jest nieugięty. Magda przypomina o umowie z
Adamem i obietnicy jaką jej złożył, zapewnia że dopilnuje by jej
dotrzymał, potem zaczynają się całować, chłopak chce czegoś
więcej, ale dziewczyna uwalnia się z jego objęć i ucieka. Ewa
dzieli się z Zosią swoimi kłopotami z Adamem, ta stara się pomóc
przyjaciółce w trudnych chwilach, przekonuje że nie powinna tak
łatwo rezygnować ze swojego szczęścia i najważniejszego
mężczyzny w życiu, dziwi się też że Ewa z taką łatwowiernością
przyjmuje wszystkie oszczerstwa kierowane pod adresem Adama.
Zosia przyznaje się Ewie że był dzisiaj u niej Romek, przyniósł
bukiet kwiatów, przepraszał, ale ona i tak go wyrzuciła. Bogdan
spotyka się z Moniką w swojej kancelarii na tzw. konsultacji
prawnej, dziewczyna jest przekonana że teraz kiedy jest w ciąży
łatwiej będzie jej wytoczyć sprawę w sądzie, stanowczo odrzuca
insynuacje Wernera że niekoniecznie Rozdrażewski jest ojcem jej
dziecka, przyznaje że marzy by zobaczyć minę Ewy jak dowie się
że Adam z nią zrywa. Wymyślnie przebrany w kimono z kindżałem w
dłoni w galerii pojawia się Adam, który tym samym chciał sprawić
niespodziankę Ewie. Za chwilę do galerii przychodzi Ewa, Adam
błaznuje, ta zaś jest zimna jak lód. Michał czuje się
niezręcznie, pod błahym pretekstem opuszcza firmę. Ewa
komunikuje Adamowi że Monika jest w ciąży, Rozdrażewski nie może
w to uwierzyć, Monika zapewne kłamie, Ewa jednak nie sądzi by
była na tyle bezczelna, żadna kobieta nie żartuje sobie na ten
temat, nie należy tego lekceważyć. Adam postanawia natychmiast
spotkać się z Moniką i wszystko sprawdzić, nie zastaje jej
jednak w domu. Melania potwierdza fakt że Monika jest w ciąży,
pyta Adama czy ma jakiekolwiek podstawy by myśleć że to nie jest
jego dziecko, jednak mężczyzna takowych nie znajduje, jest
przekonany że to on wkrótce doczeka się potomka.
Odcinek 39:
Adam nie wie jak wybrnąć z nowej sytuacji, które postawiło
przed nim życie. Wuj Karol widzi tylko jedno rozwiązanie - jak
najszybszy ślub z Moniką, Adam ma inny pomysł - Monika urodzi
dziecko, a on je weźmie do siebie i sam wychowa. Monika wyklucza
oddanie Adamowi dziecka, żąda by się z nią ożenił, w przeciwnym
razie oskarży go o niedotrzymanie obietnicy małżeństwa,
przyznaje że już dawno postanowiła że będzie jej mężem i na
pewno dopnie swego, nie przekonują ją zapewnienia Adama że
będzie dla niej złym mężem, sądzi że z czasem ją pokocha i
wszystko się jakoś ułoży. Magda wyznaje matce że Jacek
postanowił zrezygnować z psychoterapii, bo podobno to strata
czasu. Ewa radzi córce by pomimo uczucia jakim obdarza Jacka
postawiła sprawę ostro - albo kontynuuje sesję u psychologa albo
wynosi się z mieszkania, mimo że nie ma dokąd pójść. Magda
obiecuje że właśnie tak zrobi. Piotruś opowiada siostrze o tym
jak widział ojca całującego się z Iwoną, sądzi że trzeba
powiedzieć o tym mamie, ale obawia się że rodzice się wtedy
pokłócą i ojciec ponownie się wyprowadzi. Magda obiecuje bratu
że zajmie się tą sprawą, natychmiast udaje się do stadniny
Zdrojewskiego, gdzie liczy na spotkanie z Iwoną. Rudecka
przyznaje się Magdzie do związku z jej ojcem, tłumaczy też
nastolatce że miłość to wielka walka jak na ringu, a przegrywa
ten kto kocha, bo traci kontrolę i siły, staje się słaby, im
wcześniej to zrozumie tym więcej w życiu wygra. Adam topi swoje
rozterki w alkoholu, już mocno wstawiony pojawia się w dobrze
sobie znanym barze, tam pije dalej, pomstuje na kobiety, zaczyna
rozrabiać. Tymczasem do Agencji Reklamowej "Wikam" przychodzi
Bartek, zostaje bowiem wzięty pod uwagę jako autor zdjęć do
katalogu wystawy rzeźb Wernera. Negocjacje prowadzi Wiktor, w
trakcie rozmowy otrzymuje telefon że Adam demoluje bar na
przeciwko Agencji, natychmiast tam biegnie, a za nim z aparatem
fotograf. Wiktor próbuje przywołać Adama do porządku, jego
interwencję fotografuje Bartek. Michał telefonuje do domu do
Ewy, bo w galerii pojawił się klient, któremu ta obiecała jakiś
katalog. Natrętnie dzwoniący telefon słyszy Kazimierz,
przypomina sobie wtedy tragiczną rozmowę z Bogdanem w wyniku
której stracił przytomność. Kamieński poleca pielęgniarce by
natychmiast wezwała do niego zięcia.
Odcinek 40:
Adam leczy kaca po wczorajszym wielkim pijaństwie, Wiktor
czyni mu gorzkie wyrzuty, nazywa idiotą, skończonym kretynem,
mułem pasiastym i tym podobnym, pyta dlaczego nie powiedział że
wcześniej wraca z Japonii, to nie byłoby tego całego
zamieszania. Adam przyznaje że jego niespodziewany powrót miał
być niespodzianką dla Ewy, a tak to jemu zrobiono niespodziankę,
i to jaką, pyta co ma teraz zrobić, wie że to jego dziecko, ale
dlaczego akurat z Moniką, o wszystko obwinia Ewę, która
nakłoniła go do powrotu do narzeczonej. Wiktor uznaje za głupi
pomysł odebrania Monice dziecka, sądzi że ta nie po to z nim
zaszła w ciążę by teraz się wycofać. Ewa jest załamana swoją
sytuacją, radzi się Małgorzaty co w związku z tym począć, ta
uważa że powinna zatelefonować do Adama. Ewa początkowo odrzuca
tę sugestię, jednak decyduje się zadzwonić. Ewa dowiedziawszy
się o wczorajszych wyczynach Adama postanawia natychmiast do
niego pojechać, Małgorzata już nic z tego nie rozumie, zauważa
że jeszcze przed chwilą musiała ją zmuszać by zadzwoniła do
ukochanego, a teraz sama do niego biegnie. Kazimierz pyta
stojącego przy jego łóżku zięcia dlaczego chciał go uśmiercić,
Bogdan zaprzecza, zapewnia teścia że kiedy miał wylew to właśnie
on mu pomógł, dzięki niemu żyje, dodaje że zawsze mu pomagał, bo
on pomógł jemu kiedy chciano go relegować z uczelni za
zdefraudowanie pieniędzy ze studenckiej kasy, zastanawia się
komu wtedy chciał tak naprawdę pomóc - sobie czy jemu, no bo jak
by to wyglądało gdyby z uniwersytetu wyrzucono zięcia profesora.
Ewa jak burza wpada do mieszkania Adama, czule się z nim wita,
pyta o samopoczucie, Wiktor natychmiast się wynosi, woli już
lepiej niczego nie widzieć i nie słyszeć. Bogdan spotyka się ze
swoim znajomym lekarzem sądowym, któremu kiedyś pomógł się
rozejść się z żoną, wymyśla historyjkę o sprawie przywłaszczeniu
majątku którą rzekomo prowadzi, chce wiedzieć czy można
sztucznie wywołać śmierć, tak by sekcja zwłok niczego nie
wykazała. Lekarz przyznaje że jest wiele możliwości,
najskuteczniejsze i najtrudniejsze do wykrycia jest podanie bez
jakiejkolwiek osłony strychniny, co wywoła naturalną śmierć. Ewa
podejrzewa Adama o podwójną grę, ten zapewnia że kocha tylko ją,
przypomina też że to właśnie ona zmusiła go do powrotu do
Moniki, a teraz są tego konsekwencje, musi wziąć
odpowiedzialność za dziecko i jego matkę. Ewa rozumie że Adam od
niej odchodzi, że jest dla niego tą mniej ważną rzeczą,
uświadamia sobie że właśnie wszystko się rozprysło niczym
mydlana bańka. Bogdan po rozmowie z lekarzem sądowym zastanawia
się co teraz zrobić, po chwili telefonuje do Renaty, poleca jej
spławić z domu pielęgniarkę a potem samej wyjść, mieszkanie ma
być puste, on w tym czasie załatwi to co już dawno powinien był
zrobić.
<<< wstecz <<<
|
|