|
Adam i Ewa
streszczenia
odcinków 41-45
Odcinek 41:
Renata wymyśla sposób pozbycia się na jakiś czas z domu
pielęgniarki, wyrzuca do śmieci tabletki Kazimierza, a potem
wzywa siostrę i zarzuca jej niedopilnowanie leków. Pielęgniarka
nie rozumie o co chodzi, przecież wczoraj było całe opakowanie.
Renata radzi pielęgniarce natychmiast udać się do doktora
Jakubiczki po receptę, a potem do apteki po nowe opakowanie
brakującego medykamentu, kiedy pani Agata opuszcza mieszkanie
wychodzi i ona. Ewa namiętnie całuje się z Adamem, potem jednak
pragnie by nie utrudniał jej odejścia, ich romans był jak film,
który razem obejrzeli, teraz wychodzą już z kina i każde idzie w
swoją stronę. Adam uważa dzisiejszy dzień za najgorszy w swoim
życiu, zapewnia Ewę że ją kocha i nie pozwoli jej odejść, ona
jednak sądzi że już wszystko sobie powiedzieli, pora się
rozstać. W mieszkaniu Adama niespodziewanie pojawia się Monika,
Ewa natychmiast wychodzi, Monika rzuca jej na pożegnanie gorzkie
słowa, żąda by się wreszcie odczepiła od Adama i nie ważyła się
tu więcej pokazywać. Zraniona Ewa płacze na schodach. W pustym
mieszkaniu Wernerów pojawia się Bogdan by zrealizować swój
straszliwy plan, ze strzykawką napełnioną trucizną zbliża się do
łóżka teścia i aplikuje mu śmiertelną dawkę. Wychodzącego z
kamienicy Bogdana przypadkowo zauważa Małgorzata, jest zdziwiona
jego tutaj obecnością, bo zwykle o tej porze Werner przebywa w
swojej kancelarii. Powracająca do domu pielęgniarka odnajduje
zwłoki Kazimierza, przerażona natychmiast telefonuje do galerii
by powiadomić o tragedii córkę Kamieńskiego, jednak telefon
odbiera Michał, to właśnie on przynosi Ewie wiadomość o
nieoczekiwanej śmierci ojca, kobieta jest zrozpaczona. Tymczasem
Bogdan w stadninie flirtuje z Iwoną, dowiaduje się o rozmowie
kochanki z jego córką, jest wściekły, bo ten fakt może
skomplikować jego sprawę rozwodową. Doktor Jakubiczka wypisuje
akt zgonu Kazimierza, jest zaskoczony jego nagłą śmiercią, nie
spodziewał się takiego obrotu sprawy. Ewa nie może się pogodzić
ze śmiercią ojca, przecież był w coraz lepszej formie, nawet
zaczynał odzyskiwać pamięć. Werner chce by Iwona zamieszkała
razem z nim, obiecuje jej złote góry, ta jednak nade wszystko
ceni sobie wolność. Werner szantażuje kochankę, przypomina że
jest w posiadaniu dokumentów dzięki którym jej były mąż może
odzyskać wolność, za to ona trafi do więzienia. Iwona ulega
szantażowi, chce by Bogdan póki co mieszkał u niej. Po chwili
Werner otrzymuje wiadomość o śmierci teścia. Ewa nie może
wybaczyć Renacie że zostawiała ojca samego w domu, ta cała winę
zwala na pielęgniarkę, ona sama musiała iść na zaplanowaną
wcześniej biopsję, sugeruje że jest ciężko chora, czym wzbudza w
Ewie litość. Werner komunikuje nadjeżdżającemu akurat
Zdrojewskiemu że jego teść nie żyje, biznesman nie wie czy mu
współczuć czy gratulować, stwierdza że twardy z niego facet,
czasami go zaskakuje, a czasami przeraża.
Odcinek 42:
Bogdan żywo interesuje się jak doszło do zgonu Kazimierza,
przecież wszystko było na dobrej drodze, teść z dnia na dzień
czuł się coraz zdrowszy, chce też wiedzieć co powiedział lekarz
o przyczynach śmierci. Kiedy pod chwilową nieobecność Ewy Bogdan
zostaje sam na sam z Renatą pyta czy były może jakieś kłopoty,
wątpliwości, ale wdowa zaprzecza, lekarz bez mrugnięcia okiem
wypisał akt zgonu. Werner deklaruje że pokryje wszystkie koszty
związane z pogrzebem teścia, stara się pocieszyć żonę i nawiązać
z nią serdeczny kontakt. nieświadoma niczego Ewa dziękuje mężowi
za współczucie i pomoc jaką jej okazuje. Renata żyje już
zbliżającym się pogrzebem męża, chce pojechać do sklepu by kupić
sobie na tę smutną okoliczność nowe ubranie, mówi że na cmentarz
przyjdzie pewno pół Warszawy, będzie mnóstwo znakomitych
osobistości, nie może wyglądać jak jakaś dziadówka. Kamili żali
się Wiktorowi na Ewę, przedstawia ukochaną Adama w bardzo
niekorzystnym świetle jako cwaną intrygantkę, która zawsze spada
na cztery łapy, uważa że od dawna traktowała ją i Renatę z
wielką pogardą, one zawsze w domu były te gorsze, nie miały
żadnych praw, sądzi że zniszczyła jej życie, nienawidzi jej za
to. Wiktorowi trudno jest uwierzyć w słowa Kamili, Ewa to
przecież taka subtelna osoba. Magda kiedy dowiaduje się o
śmierci dziadka płacze, z żalem w głosie opowiada o nim Jackowi,
uważa że był wspaniałym, niezależnym, zupełnie innym niż wszyscy
człowiekiem, wyprowadził się z domu bo nie mógł już wytrzymać z
zięciem i żoną, przy nim wszyscy wydawali się tacy małostkowi.
Jackowi jest bardzo przykro z powodu śmierci dziadka Magdy,
częstuje dziewczynę marihuaną, mówi że dobrze jej to zrobi,
Magda przybita rodzinną tragedią decyduje się zapalić. Renata
chce zaraz po pogrzebie zorganizować przyjęcie dla przyjaciół
Kazimierza, jednak Ewa decyduje że żadnej stypy nie będzie,
zjedzą tylko obiad w rodzinnym gronie. Piotruś kiedy tylko wraca
ze szkoły natychmiast biegnie do pokoju dziadka, ale zastaje tam
tylko puste łóżko. Ewa stara się pocieszyć syna, tłumaczy że
takie jest życie, jedni się rodzą, a drudzy umierają. Zasmucony
Piotruś chce zostać sam. Wieczorem Ewa zostaje sama z mężem,
Bogdan tuli żonę w swoich ramionach, pociesza, namiętnymi
pocałunkami stara się udowodnić że ich uczucie jeszcze nie
wygasło, pragnie wrócić do jej sypialni. Ewa wyrywa się z ramion
męża, zapewnia że ich małżeństwo to fikcja. Bogdan jest
wściekły, przypomina Ewie Rozdrażewskiego, który teraz pewnie
zabawia się ze swoją słodką Moniką. Tymczasem Laudańscy, Adam i
Monika wspólnie jedzą kolację, dziewczyna stara się być miła,
uczynna, ale Adam wciąż jest dla niej oschły, nie wierzy w
szczerość jej gestów. Karol w gazecie odnajduje nekrolog
Kamieńskiego, Adam natychmiast odchodzi od stołu i telefonuje do
Ewy z kondolencjami. Monika wpada w szał, wyrywa Adamowi
słuchawkę, zabrania mu rozmawiać z tą babą. Karol stara się
uspokoić Monikę, Rozdrażewski zarzuca jej że zachowuje się jak
idiotka. Ewa tuli swój żal w rozmowie z Małgorzatą, mówi że nie
ma już po co żyć, cały je świat runął gdzieś w głęboką przepaść.
Małgorzacie też nie jest łatwo, przecież jej świat kręcił się
wokół Kazimierza, przyznaje że go bardzo kochała, ma jednak
satysfakcję że tuż przed śmiercią zdążyła mu o tym powiedzieć, a
on swoim gestem dał jej do zrozumienia że czuje to samo. Ewa
chce odnaleźć i przeczytać pamiętniki ojca, bo wydaje się jej że
tak mało o nim wie. Monika zgłasza się na casting do roli w
serialu.
Odcinek 43:
Pogrążona w bólu Ewa szuka pocieszenia u księdza Olgierda,
chce by towarzyszył on ojcu w jego ostatniej drodze, mówi o
pustce jaką odczuwa po śmierci ukochanej osoby, nie może się
pogodzić z tą stratą, czuje się samotna, nie wie czy da sobie z
tym wszystkim radę. Ligocki obiecuje Monice że uczyni z niej
gwiazdę, musi być tylko dla niego miła. Monika delikatnie dotyka
stopą czułych miejsc mężczyzny i zapewnia że będzie tak jak
sobie życzy, bo bardzo zależy jej na nim jak i na tej roli. Jest
już późna noc, Adam niepokoi się że Monika nie wróciła jeszcze
do domu, Melania obawia się że mogło coś się stać, przypomina
sobie że dziewczyna gdzieś się wybierała, Rozdrażewski
zastanawia się gdzie też mogła pójść jego narzeczona. Tymczasem
Monika obściskuje się z Ligockim w jego limuzynie, po chwili
kompletnie pijana pojawia się w domu. Bogdan oświadcza Ewie że
zaraz po pogrzebie Kazimierza wyprowadza się z domu, dodatkowo
zarzuca jej że buntuje Piotrusia przeciwko niemu. Ewa nie życzy
sobie takich komentarzy, nie zgadza się by mąż wciągał dzieci w
sprawy, które dotyczą tylko jego i jej. Adam wybiera się na
pogrzeb Kamieńskiego i nie obchodzi go opinia Moniki na ten
temat, idzie tam bo powinien to zrobić z szacunku dla Ewy.
Monika robi narzeczonemu kolejną scenę zazdrości, chce razem z
nim iść na cmentarz, ale ten absolutnie się na to nie zgadza.
Dawni studenci Kamieńskiego namawiają Wernera by w imieniu jego
byłych uczniów wygłosił przemówienie nad grobem profesora, radzą
by podkreślił jego dorobek naukowy, a przemilczał niechlubną
kartę w jego życiorysie z lat pięćdziesiątych, bo dziennikarze
tylko węszą sensację. Bogdan nad grobem Kazimierza wygłasza
płomienną mowę, Małgorzata jest oburzona jego obłudą i
bezczelnością, bulwersuje ją fakt że Werner z chama nagle
przeistoczył się w kochającego zięcia, który boleje nad śmiercią
teścia, ma tego dosyć, postanawia też zabrać głos. Renata jest
oburzona zachowaniem Małgorzaty, podobnie jak i Bogdan, który
obawia się jak skandalu. Na cmentarzu pojawia się Adam, stojący
z dala Michał stara się go powstrzymać przed zbliżeniem się do
grobu, sądzi że nie powinien tu przychodzić.
Odcinek 44:
Adam pomimo protestów Michała decyduje się na złożenie wieńca
na grobie Kazimierza, potem staje obok Ewy. Na cmentarzu Jacek
zaczepia Bogdana, składa mu wyrazy współczucia, a potem chce
umówić się z nim na spotkanie, wszedł bowiem w posiadanie
testamentu Kamieńskiego i nie wie komu go teraz oddać - jemu czy
żonie. Magda jest zadowolona że Jacek pojawił się na pogrzebie,
Kamila żąda od siostry by wyrzuciła narkomana z mieszkania
Kazimierza, ono bowiem teraz należy do spadku i nie wiadomo komu
przypadnie, prawdopodobnie trzeba je będzie sprzedać. Magda
stanowczo się na to nie zgadza, mieszkanie jest jej, już dawno
zostało tak ustalone. W związku z takim obrotem sprawy Kamila
bezpośrednio od Jacka żąda opuszczenia mieszkania, ten jednak
nie zamierza jej słuchać. Ewa dziękuje Małgorzacie za
przemówienie, chce by przyszła do nich na obiad, ta jednak
odmawia, po tym występie nie chciałaby kłócić się z Bogdanem.
Przy obiedzie Renata roztrząsa sprawę spadku, Ewa zastanawia się
gdzie jest testament, bo ona go nie znalazła, Magda ujawnia że
ojciec też go szukał. Bogdan jest oburzony insynuacjami córki,
mówi że szukał pudełka z monetami, które miał sprzedać, sugeruje
że to Jacek ukradł dokument. Renata myśli inaczej, sądzi że to
Ewa zniszczyła testament, bo był dla niej niekorzystny, uważa że
skoro nie ma ostatniej woli Kazimierza to wszystko powinno się
odbyć zgodnie z prawem, ona jako żona dostanie połowę majątku, a
reszta przypadnie innym spadkobiercom. Kamila chce odziedziczyć
mieszkanie, Magda unosi się, mówi że nie da się stamtąd
wyrzucić. Ewa ucina rozmowę o spadku, rodzina skłócona odchodzi
od stołu, Bogdan zostaje sam na sam z Renatą, mówi że przecież
dostała już swoje, a jak chce więcej to musi się bardzo starać.
Ewa udaje się do Małgorzaty, wypłakuje się u niej, uważa że
rodzina zachowuje się jak szakale, sądziła że śmierć ojca
wszystkich zjednoczy, ale się myliła, oni jakby tylko na nią
czekali. Ewa wspomina niechlubną kartę w życiorysie ojca z lat
pięćdziesiątych, mówi że nic o tym nie wiedziała, Małgorzata
wyjaśnia że Kazimierz sam wstydził się swojej ówczesnej
działalności, wiele go ona kosztowała, usunęli go nawet z
uniwersytetu, dopiero po latach pozwolili wrócić. Iwona zakrada
się do gabinetu Wernera i z jego sejfu zabiera kompromitujące ją
dokumenty. Bogdan zgodnie ze swoim przyrzeczeniem wyprowadza się
z domu, przed wyjściem próbuje jeszcze rozmawiać z synem, chce
się dowiedzieć dlaczego dziecko go ignoruje, ale Piotruś nie
podejmuje rozmowy. Bogdan tłumaczy że wyprowadza się bo nie może
porozumieć się z mamą, obiecuje że niedługo zabierze go na konie
albo ryby. Kiedy Bogdan wychodzi z pokoju Piotruś rzuca za nim
słowo "kłamca'.
Odcinek 45:
Renata sądzi że Bogdan wyprowadza się w nieodpowiednim
momencie, jeszcze zbyt mało czasu upłynęło od śmierci
Kazimierza, nie chciała by być tu sama jakby co. Werner zapewnia
że nie będzie żadnego jakby co, przecież tutaj nic się nie
stało, po prostu umarł stary, spracowany człowiek, wolałby też
by Renata z nikim nie rozmawiała na ten temat, ma nadzieję że
będzie rozsądna. Monika po wspólnie spędzonej nocy z Ligockim
uzyskuje od niego zapewnienie że dostała już rolę w jego
serialu, jednak to nie koniec ich romansu. Reżyser daje Monice
telefon komórkowy, chce żeby zawsze była w zasięgu. Monika
telefonuje do Kamili i umawia się z nią na spotkanie. Adam jest
bardzo zadowolony z pracy Kamili w Agencji, swoją wdzięczność
wyraża zaproszeniem jej na obiad w eleganckiej restauracji przy
którym dziewczyna prosi by pomógł jej w zaprojektowaniu wnętrza
jej mieszkania. Wiktor jest wściekły na Adama że poszedł z
Kamilą na obiad, swoją złość wyładowuje na bogu ducha winnej
sekretarce, przeprasza ją potem za swoje zachowanie, tłumaczy że
nie wie co go ugryzło, chyba jest przepracowany. Wiktor próbuje
dodzwonić się do Kamili, ale ta zorientowawszy się że to on
telefonuje wyłącza komórkę. Monika pojawia się w mieszkaniu
Kamili, chwali się swoim aktorskim sukcesem, jej pobyt
niebezpiecznie się przedłuża, Kamila nie kryje
zniecierpliwienia, wreszcie oświadcza że ma umówione spotkanie z
mężczyzną. Nieoczekiwanie Monika chce poznać nowego faceta
przyjaciółki, Kamila wymyśla podstęp jak pozbyć się niewygodnego
gościa, telefonuje do matki, prosi by ta zadzwoniła do Moniki i
wymyśliła coś by pozbyć się jej z mieszkania. Renata spełnia
prośbę córki, dzwoni do Moniki, przedstawia się jako asystentka
reżysera i zaprasza aktorkę do wytwórni na przymiarkę kostiumów.
Monika pośpiesznie opuszcza mieszkanie Kamili, na ulicy mało co
nie spotyka się z akurat nadjeżdżającym Adamem. Rozdrażewski
przywozi Kamili w prezencie japońskiego smoka, potem ochoczo
zabiera się do projektowania wnętrza jej mieszkania. Kamila niby
to przypadkiem oblewa sweter Adama winem, próbuje ukryć
zakłopotanie, obiecuje że go wypierze, potem śmiało daje Adamowi
do zrozumienia że może łączyć ich nie tylko praca, próbuje
uwieść Rozdrażewskiego. Adam nie poddaje się wdziękom Kamili,
mówi że nie może tego zrobić swojemu najlepszemu przyjacielowi,
wychodzi. Kamila jest wściekła, jej misterny plan legł w
gruzach. Tymczasem Monika telefonuje do Ligockiego, ma pretensje
że niepotrzebnie wezwał ją do wytwórni. Wilczyńska prosi Adama o
pomoc w wyborze sukienki ślubnej, jednak te które mu proponuje
pasują tylko do ślubu kościelnego, a on takowego brać nie chce.
Monika oświadcza że już za późno, właśnie dała na zapowiedzi.
Ewa kolejny raz spotyka się z zaprzyjaźnionym księdzem
Olgierdem, chce porozmawiać z kimś kto stoi z boku, nie bierze w
tym wszystkim co się dzieje udziału, wydaje się jej że jak kocha
to traci, a to strasznie boli, uważa że miłość powinna być
zabroniona, bo kiedy kochamy to jesteśmy jeszcze bardziej
narażeni na ból, miłość przed niczym nas nie chroni, odwrotnie,
naraża na jeszcze większe cierpienia, a ona nie chce już kochać,
nigdy i nikogo. Kapłan prosi by wystrzegała się myśli takich jak
teraz, sądzi że jej miłości nie da się usunąć, ona nie pozwoli
się wyrzucić, a może zmienić się we własne przeciwieństwo - w
nienawiść.
<<< wstecz <<<
|
|