|
JAG - Wojskowe Biuro Śledcze
streszczenia
odcinków 161-165
seria ósma
Odcinek 161: "FAMILY BUSINESS" "Sprawy rodzinne"
Sprawa sądowa: Kolejny Marine (czy ta formacja jakoś specjalnie przygotowuje do popełniania przestępstw???) jest oskarżony. Tym razem o zabicie żony. Harm broni, Mac oskarża. Wynik - niewinny, bo tak właściwie to kobietę zabił ich 10-letni syn.
Mac i Harm toczą miedzy sobą zwyczajową walkę przed sądem. Mamy nawiązanie osobiste- Mac uważa, ze Harm chce zwrócić synowi ojca, bo sam go nie miał. A Harm odpłaca jej podobnie sympatycznie ;-) Mały zgrzyt, ale zaraz jest OK. Momentów na które czekamy jakoś nie ma
Singer wybiera się na lotniskowiec. A pewnego ranka Mac jest w super humorze bo okazuje się, że miała swoją małą wizję- Singer w TV stojąca na pokładzie Seahawka. Aj, jak oni ją lubią. Zrobili nawet "imprezę pożegnalną". Tylko jakoś nikt nie miała czasu na niej być, poza 2 minutami pożegnania przez AJ. Sturgis żegna ją i już wiemy, że nie zgłosi nigdzie zagrania z religią. Może pani porucznik coś przemyśli? Tiner bardzo szybko pakuje jej rzeczy i wręcza pudełko. Tak wiec nie zostaje jej nic innego tylko wyjść. A wtedy w windzie pojawia się Siergiej. Przyszedł się z nią pożegnać i ostatecznie odprowadza ją do samochodu. No i reszty już nam nie pokazują
Siergiej- pojawia się właściwie, żeby zniknąć. Trochę się kłóci z Harmem. Jest samotny, sprawy emigracyjne nie idą jak powinny, a on dość ma czekania. Harm czuje się winny. Siergiej postanawia wrócić do Rosji. Harm chce go zatrzymać, ale wydaje się, że robi to raczej ze względu na siebie niż na brata. Bo wyjazd Siergieja oznacza jego porażkę, a jak wiemy on nie lubi przegrywać. Niestety nie sprostał zadaniu bycia starszym bratem. Z drugiej strony trudno stać się bratem, jak dowiadujesz się o rodzeństwie w wieku trzydziestu paru lat.... Siergiej nie ma pretensji. "Może nie będziemy przyjaciółmi, ale zawsze będziemy braćmi"- to jego dewiza. Wiec wyjeżdża. I nawet na końcu Harm daje plamę spóźniając się, żeby go odwieść na lotnisko. Ale to okazało się dobre, bo Siergiej umówił się z Singer. A ta znajomość może być bardzo brzemienna w skutkach ...
Bud ma zacząć kolejną cześć fizykoterapii- ćwiczenie z protezą. I znając jego miłość do sportów aktywnych idzie mu niekoniecznie dobrze. Przechodzi do fazy rezygnacji. Zawsze może zrezygnować z wojska i wykonywać tysiąc prac, gdzie jego noga nie będzie przeszkadzała. Kłóci się na ten temat z Harriet i swoim kolega z pokoju, który podchodzi do kwestii protezy pozytywnie. Bud nie che ćwiczyć, a psychicznie męczy się z odrzuceniem przez ojca. Bo ten nie chce go odwiedzić. Ostatecznie tym, który zmienia jego spojrzenie i budzi jego chęć powrotu do pracy jest Harm. Bo przychodzi po poradę i odchodząc rzuca złota myśl: "Wiem, że bóg istnieje. Bo pozbawił Cię nogi, ale nie głowy". I w końcu kiedy Bud próbuje stanąć na protezie i upada, pojawia się jego ojciec, który pomaga mu wstać. Wiec wiemy, że teraz już będzie dobrze.
Sam tytuł odcinka, "Sprawy rodzinne", w tym przypadku nie odnosił się tylko do sprawy sądowej. Jak dla mnie bardziej do tego wszystkiego co się dzieje w dużej rodzinie JAGa. I tak właściwie to jest główny motyw tej serii- pokazać, że nasi bohaterowie mają życie codzienne poza biurem. Ale niestety skupiamy się na życiu nie tych, którzy nas najbardziej interesują. Bo nie ma żadnego prywatnego epizodu Mac i Harma
(Mag)
Odcinek 162: "DANGEROUS GAME" "Niebezpieczna gra"
Sprawa sądowa: komandos Seal przekracza prędkość. Goni go zastępca szeryfa, on się nie zatrzymuje. Z-ca szeryfa traci panowanie nad samochodem i ginie. Mac broni, Harm oskarża. Ostatecznie Seal był niewinny a wszystko lekko ukartował sam Szeryf.
Mamy zaprzysiężenie nowego Sekretarza Marynarki (SECNAV). Ten od razu przechodzi do rzeczy. Sugeruje AJ, że by powiększył swoją ekipę o bardzo utalentowanego młodego prawnika. I tak oto wkracza na scenę komandor Tracy Manetti, określona przez Harma na wstępie nowoczesną Matą Hari.
Mac dokucza Harmowi. Czy na pewno zamierza dokładnie się przyjrzeć Manetti tylko i wyłącznie pod kątem zawodowym? A Harm zdradza zainteresowanie Włoszkami, mhhh. Tylko trzeba zobaczyć jego minę, kiedy poznaje panią komandor. Bo ona zdecydowanie bardziej przypomina Azjatkę niż Włoszkę, żartuje o irlandzkich korzeniach a jest z południowej Wirginii. Ciekawa mieszanka. Jej ojciec jest plantatorem tytoniu a 3 bracia tez prawnikami. Ale ona jest jedyną, która nie pozywa do sądu firm tytoniowych J Mac jak zwykle drażni się z Harmem, że Tracy jest zwyczajną kobietą- oficerem, która chce wykonywać swoją pracę. Że gdyby była facetem, to bycie protegowanym SECNAV byłoby normalne. W ostatecznym rozrachunku Harm jednak polubi Manetti, a Mac nie, bo w bieżącej sprawie Manetti jest bardzo przeciw. Ale jak wiemy to tylko chwilowe i Tracy chyba zostanie z JAGiem na dłużej. Czyżby scenarzyści próbowali dodać nam następną kobietę w otoczeniu Harma, która mogłaby wytłumaczyć brak jakiegokolwiek postępu w jego stosunkach z Mac? A właściwie kroku w tył w ich poza- zawodowych zachowaniach.
Meredith. Zdecydowanie przyjmuje rolę "rozbawiacza" w tej serii. W swojej pogoni za odkrywaniem talentów przynosi AJ wspaniałe cynamonowe ciasto. Tylko jakoś dziwnie pachnie wanilią, bo włożyła je do torby razem z waniliowymi świeczkami. No i przyniosła swoje plany na weekend- jazda konna, kajaki górskie i paralotnie. Ma kobieta inwencje! A gdy Aj proponuje spokojną kolacje, Meredith przypomina sobie o lekcjach latania. Biedny Harm. Aj go prosi i dodaje, ze to najbezpieczniejszy z jej planów. "Najbezpieczniejszy dla kogo" pyta Harm, ale ostatecznie umawiają się na sobotę. Plan jest prosty- wziąć Meredith w górę, polatać tak, żeby zrobiło się jej niedobrze i wyleczyć ją z chęci latania. Przy okazji AJ dowiaduje się, że samolot Harma nazywa się Sara i Harm znowu tłumaczy, że to po babci.
Plan AJ i Harm niekoniecznie się udaje. Harm ma już dość latania, ale nie Meredith. W ramach lekcji ma lekko pociągnąć drążek. Robi to z taką pasją, że Sara zaczyna niebezpiecznie spadać. Potem przypadkowo naciska pedał. Harm przeżywa chwile grozy. Marzy o spokojnym lądowaniu. To nie tak miało być ;-)
Bud wraca ze szpitala do domu. Do nowego domu, który widział tylko na zdjęciach. I musi przyznać, że żona dokonała dobrego wyboru. Problemem są tylko schody. Duże, wysokie, prowadzące do pokoju AJ i sypialni. Schody nie do pokonania dla Buda. Ale Harriet już wszystko przemyślała- przygotowała mu łóżko przed wielkim telewizorem w salonie na dole. Telewizor kupił jej ojciec. A jej matka kupiła pianino dla AJ. Tylko Bud nagle posmutniał...bo jego pozycję "głowy rodziny" zabrała Harriet z jej rodzicami. I Harriet nie bardzo chce rozmawiać o pieniądzach, a dla Buda to ważne.
Odwiedzają go przyjaciele. Najpierw AJ z Tinerem, potem Mac i Harm. Każdy przynosi jakiś prezent - książkę, film, model do sklejania. Nieświadomie sprawiają Budowi przykrość pokazując, że chwilowo tylko do takich zajęć się nadaje. A i Harriet tez mu nie pomaga- nie pozwala mu nic zrobić, przenieść, o niczym zadecydować. Robi to z troską i z miłości. Niańczy Buda , jakby był dzieckiem mniejszym od małego AJa. Ale niestety w tym wypadku dobre chęci prowadzą do fatalnych rezultatów.
Wygląda na to, że na stałe tez zagości u nas Jen Coates. Nawet teraz rozmawia sobie czasem z Budem - wymieniają złośliwości o Singer. A okazuje się, że Loren źle zniosła przeprowadzkę na okręt - ciągle cierpi na chorobę morską.
(Mag)
Odcinek 163: "IN THIN AIR" "Rozrzedzone powietrze"
Sprawa sądowa: Pilot i nawigator lecą myśliwcem. Wznoszą się bardzo wysoko i nagle okazuje się, że awarii ulega system dostarczania tlenu. Nawigator traci przytomność. Pilot decyduje się na awaryjne obniżanie pułapu lot i szybko ląduje na lotniskowcu. Niestety nawigator jest w śpiączce. Był pozbawiony tlenu przez około 4 minuty.
Harm jedzie na lotniskowiec, aby zbadać sprawę i znaleść winnego awarii systemu dostarczania tlenu. Z jego śledztwa wynika, że winny może być szef obsługi naziemnej (albo "nalotniskowcowej" ;-) samolotów.
W tym samym czasie Mac zostaje doradcą prawnym żony poszkodowanego nawigatora. Zostaje on przewieziony do Bethesdy. Nie ma raczej możliwości, żeby się obudził. Mac ma przed sobą bardzo ciężkie zadanie- pomóc żonie w podjęciu decyzji czy dalej podtrzymywać jego funkcje życiowe przy pomocy aparatury czy go odłączyć. Żona cały czas chce wierzyć w cud i pyta Mac czy ona wierzy w cuda. A Mac nie odpowiada bezpośrednio- mówi tylko, że sercem wierzy, ze wszystko jest możliwe, a cuda niestety zdarzają się rzadko Nawigator ma 2 małych dzieci- córkę i syna. Ostatecznie żona decyduje się na odłączenie aparatury. Widzimy, ze Mac jest wewnętrznie rozdarta. Czy postąpiła dobrze? Ale tu nie ma dobrej decyzji. Jest tylko trudna i trudniejsza. Dzieci żegnają się z ojcem. Kiedy wychodzą, wchodzi Harm i patrzy na odchodzącego małego chłopca. Widać, że myśli o sobie- jak on stracił ojca i wychowywał się bez niego. A Mac dostrzega wyraz twarzy Harma. Wie o czym on myśli. Lekarz wyłącza aparaturę. "Nie wiem co jest gorsze: pocałować męża rano na dowidzenia i nigdy go już nie zobaczyć czy to" mówi Mac zatopiona w swoich myślach. To kolejny moment (po Stanie Krytycznym) gdzie widzimy Mac- kobietę a nie Marine. To moment refleksji także nad własnym życiem. Co ja, my, wy zrobilibyśmy w takiej sytuacji. Zazwyczaj człowiek nie zastanawia się, jak kruche jest ludzkie życie. Kto z Was pomyślał kiedyś o tym, że nagle dostaje wiadomość, że Wasz mąż\ żona\ chłopak\ dziewczyna mieli wypadek\ cokolwiek innego i nagle znikają z Waszego życia? Nie? Ja też nie. Ale oglądając ten odcinek pomyślałam, że nie wiem co bym zrobiła. Czy miałabym tyle odwagi, żeby przyjąć taką wiadomość...
Tymczasem Mac ma oskarżać bosmana, a Harm go bronić. I tu mamy problem. Harm wystosował wobec niego zarzuty i nie chce go bronić. Próbuje przekonać AJ, że może nie być obiektywny. I nawet Mac mu w tym pomaga (częściowo w trochę paskudny sposób "On chce żeby komandor go bronił? To ostatnie życzenie przed śmiercią?"), ale nie przekonują admirała. Harm ma bronić i to jest rozkaz. Niestety Harm nie bardzo potrafi się przestawić i w końcu bosman zgłasza do AJ zażalenie na swojego obrońcę. AJ przekazuje obronę Sturgisowi i odsuwa Harma od sprawy. Ale wiadomo, ze ten nie odpuści w swojej krucjacie ku prawdzie. Z drugiej strony Harm tłumaczy się przed AJ i w końcu Admirał przyznaje, ze ta obrona miała być testem na umiejętności oddzielenia emocji od faktów. Bo brakuje personelu sędziowskiego i AJ zamierzał od czasu do czasu obsadzić w tej roli Harma i Mac. Tak więc Harm czuje się znacznie lepiej, choć tego testu raczej nie zdał na etapie początkowym. A Mac robi to świetnie i nawet ona przyznaje, ze Harm nie był obiektywny. Sturgis wykorzystuje jednak strategię Harma i Mac nie ma dobrej miny. A Harm oczywiście zajmuje się sprawą, którą nie powinien się zajmować. Wysnuwa pewną teorię i rozmawia o niej z Mac. I tu mamy problem- Sturgis to zauważa i mówi Sędzinie. Ona zastanawia się czy nie odwołać całego procesu i Harm ma drobny kłopot-co zrobi z nim. Konsekwencje mogą być nieprzyjemne. Admirał wysłuchuje tego wszystkiego i pozwala Harmowi na sprawdzenie jego teorii co oznacza wyprawę na przejażdżkę samolotem. Mac ma dość. Już chyba nie ma siły martwić się o przyjaciela. Ostatnio jak tylko ten wsiada do samolotu to dzieje się coś złego:
M: Znowu misja samobójcza? Opowiedz mi o tym, jak wrócisz.
H: Czy ja powoduje, ze masz koszmary?
Wyprawa Harma faktycznie może powodować koszmary- pilot traci panowanie nad samolotem i w ostatniej chwili szczęśliwie lądują. A powodem śmierci nawigatora był sam pilot. Oskarżony bosman zostaje uniewinniony i wszystko kończy się dobrze
Bud nadal w domu. Umówił się z Tinerem, że będzie miał dostęp do wszystkich akt spraw w JAGu i pilnie je studiuje. Poza tym bardzo zaangażował się w fizykoterapie i chce jak najszybciej wrócić do pracy. I wyraźnie mówi to żonie. Porządnie się kłócą. Możemy tym razem popatrzeć na normalne życie rodzinne, gdzie nie zawsze jest różowo i nie wszyscy od razu się na wszytko zgadzają (co nie wyklucza faktu, że może tak być oczywiście J ). To duży kontrast między tym, co widzieliśmy w poprzedniej serii, kiedy Bud dowiedział się o kupnie domu, a Harriet o obecności Coates. Harriet boi się, ze Bud przesadzi ze swoimi staraniami i niestety ma rację, bo Bud ma tygodniową przerwę w rehabilitacji właśnie z powodu przetrenowania. Ale też w końcu zdaje sobie sprawę, że musi coś w swoim podejściu zmienić. I kiedy widzi, jak Bud przymierza swój mundur i jak bardzo chce wrócić robi drobny krok w dobrą stronę- pojawiają się w biurze JAG z pizzą dla wszystkich :)
(Mag)
Odcinek 164: "Offensive Action" "Akcja ofensywna/Zaczepki"
Sprawa sądowa: młody porucznik (całkiem przystojny) oskarża swojego dowódcę, komandor O'Neil (kobieta, coby było jasne) o molestowanie seksualne. Główny problem w życiu zawodowym - jakie sytuacje są między kobieta a mężczyzną dozwolone na gruncie służbowym, a co już jest wykroczeniem. Dodatkowo chodzi o wojsko i podległość służbową. Musimy pamiętać, ze amerykanie mają lekkie skręcenie na punkcie molestowania w pracy, i to przez obie strony. Gdybyśmy my stosowali ich zasady to okazałoby się, ze w pracy nie robimy nic tylko się molestujemy ;-) A Francuzi z ich przyjacielskim podejściem do współpracowników to już notoryczni przestępcy. Harm i Manetti bronią, Mac i Sturgis oskarżają. Zaczynam z niepokojem zauważać, że coraz częściej Harm i Mac pracują przeciw sobie a nie razem. I coraz częściej Harm dostaje do pomocy Manetti. Nie żebym jej nie lubiła, ale Mac i Harm razem to zawsze lepszy odcinek. A kiedy są po przeciwnych stronach z założenia muszą rozmawiać ze sobą rzadziej i są mniejsze szanse na ciekawy rozwój sytuacji :-( Co do pani komandor - sprawa się zamyka na przesłuchaniu wstępnym, a ona na pewno nie była winna. A dlaczego to już sobie zobaczycie sami ;-) Harm pracuje z Manetti, i rozmawia o niej z Mac. Zależy mu na tym co Manetti myśli o nim, jeśli ona jest faktycznie "uchem" SECNAVa. Bo Tracy delikatnie podważa jego stosunek do kwestii kobiet w wojsku.
H: Nie jestem szowinistą.
M: Nie jesteś.
H: Dziękuję.
M: Jesteś arogancki, a to można odebrać jako szowinizm :))
To było tylko lekko złośliwe, tak w ich stylu. Ale potem Harm jest już tylko zwyczajnie przykry, kiedy wypomina jej, że rekomendacje na studia prawnicze dostała od wyższego oficera, z którym miała romans. Mac gaśnie. " To był błąd. Byłam młoda i wtedy nikt nie wskazałby mnie jako przykładu na przywódcę" Dlaczego się tłumaczysz Mac? Harm, jesteś z siebie dumny? Na takie zagrania się nie odpowiada, to poniżej poziomu zasługującego na komentarz! O co właściwie chodziło tutaj scenarzystom? Od "Lifeline" dojdziemy gdzie? No na pewno nie do rozwiązania, które wydaje się oczywiste. Jeżeli Harm dalej zamierza iść w tym kierunku to ja zaczynam rozumieć związek Mac z ........ w następnej serii!!! A Harm zawiera tymczasem "pakt przyjaźni" z Manetti.
AJ wysyła Meredith różowe róże. W odpowiedzi dostaje do biura kopertę z kasetą video bez nadawcy. I Tiner puszcza ja w jego gabinecie... a tam rozkoszna Meredith dziękuje za róże i zaprasza AJ na intymną kolację. Upss, czy ona się zupełnie nie zastanowiła? Na kolacji jest fajnie. Potem zmęczony AJ siada przez kominkiem a Meredith postanawia zrobić mu masaż. Auu...chyb niekoniecznie się na tym zna, bo następnego dnia AJ ma lekkie kłopoty z przyjściem do biura. I nie bardzo może się schylać. Meredith napastuje Harma telefonami z pytaniem kiedy znowu wybiorą się polatać. Biedny AJ musi odetchnąć i każe Harmowi coś wymyślić. A co, to zależy już tylko od niego. Bud i Harriet jakby się dogadali. Ale w rozmowach przebiją się jeszcze niedomówienia. Bud chodzi już na zajęciach w protezie, ale jeszcze potrzeba trochę czasu, żeby mógł poruszać się na niej cały czas. I niestety cały czas ma wątpliwości czy chce. Jakby falami nachodziło go zwątpienie. W sumie trudno nam postawić się na jego miejscu. Czy się cieszyć, że stracił tylko nogę i właściwie może całkiem normalnie żyć dalej czy popadać w depresję, że życie już nigdy nie będzie takie samo. Nasuwa mi się myśl, że scenarzyście znowu włączyli amerykański model "człowiek po przejściach jest lepszym człowiekiem niż ten, który żyje sobie w miarę spokojnie" No a serial zdecydowanie zyskuje w tej serii. Bo mniej czujemy, że aktorzy po zagraniu swoich ról w biurze JAG idą popołudniu do domu .
(Mag)
Odcinek 165: "Need To Know" "Potrzeba prawdy"
Sprawa w odcinku: Łódź podwodna USS Angel Shark zaginął na morzu w 1968. Wykonywał tajną misję CIA i nigdy nie podano rodzinom powodów zaginięcia, tego, co robili i jak to się stało. Mac, Harm i Sturgis mają zająć się przygotowaniem sprawy dla sądu, który ma rozstrzygnąć o odtajnieniu informacji. Ich oponentką ze strony CIA ma być Catherine Gail, którą poznamy trochę bliżej. Zaczynamy od wyjaśnienia przez nią zasad poziomów tajności różnych spraw w CIA. Jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić (gdy na scenę wkraczał Webb) CIA ma wszystkie sprawy tak tajne, że jest tajne, że one w ogóle są tajne. Chyba jestem za dużą blondynką bo się zgubiłam ;-) Catherine jest strasznie zasadnicza. Próbuje nawet wydobyć coś z Webba, ale ten nie chce i nie może mieszkać się w ta sprawę.
Po paskudnym dniu w sądzie Mac i Harm przychodzą do niego na kolację. Nie, nic z tych rzeczy... miła kolacja przegrywa z niespodzianką - ktoś włamał się do mieszkania i zostawił Harmowi telewizor z video i kastę do obejrzenia. (Kurcze - w Stanach to mają dobrze. U nas toby nawet te marne kasety wynieśli, a nie coś zostawili ;-) ) I tak oto wszyscy dostają to, co chcieli - nagranie z morskiego pogrzebu załogi Angel Shark. Oficjalnie nie wiadomo kto dostarczył kasetę, ale mamy pewne podejrzenia. Zaczyna nam się malować inna wizja postaci Claytona Webba. Już nie upierdliwego faceta, którzy wkurza wszystkich na maksa. Za pomoc w tej sprawie płaci swoją cenę - zesłanie ze Stanów na koniec świata. Pan Webb ma jednak serce J Bud rozmawia sobie z Coates, plotkują o Singer. Biedna Singer na lotniskowcu dalej choruje. Jakiś paskudny wirus chyba. Bud dalej w domu. Harriet nie ma dla niego czasu, coraz bardziej zaganiana. Bud zaczyna uczyć się wchodzić z protezą po schodach. Jest zniecierpliwiony i rozgoryczony. I nagle postanawia zmierzyć się w domu ze swoimi mitycznymi schodami. Powoli stopień po stopniu wchodzi na górę. Nie robi tego w najprostszy możliwy sposób. Upada, ma moment załamania, ale w końcu mu się udaje i kiedy wraca Harriet z małym AJ wita ją leżąc na ich łóżku w sypialni. AJ musi zacząć spać we własnym pokoju. A Bud chce wreszcie z powrotem zacząć sypiać z Harriet. To jednak nie jest od początku proste - oboje się boją. Jakby znowu to miał być ten pierwszy raz. Podoba mi się żart Buda "W końcu tylko straciłem kilka kilogramów" Jako, ze film emitowany w USA około 20, ciekawszych scen nie będzie ;-)
(Mag)
<<< wstecz <<<
<śPHP include("../bottom1.txt"); ś> |