|
JAG - Wojskowe Biuro Śledcze
streszczenia
odcinków 166-170
seria ósma
Odcinek 166: "Ready Or Not" "Gotowy lub nie/ Przygrywka"
Generał West staje przed sądem z powodu nieprzystosowania swoich działań do wytycznych podczas gry wojennej. Najważniejsze jest to, że Sturgis oskarża, Harm broni a MAC ZOSTAJE SĘDZIĄ.. Harm na pewne zastrzeżenia- dlaczego nie on. Ale tu wracamy do "In Thin Air", gdzie się zdecydowanie nie popisał obiektywnością na początku. Mac ma pewne wątpliwości. W prawdzie byli już z Harmem niejednokrotnie po przeciwnych stronach, ale nie w takiej sytuacji. Harm nie widzi żadnych trudności, choć Mac przypomina mu, że zna wszystkie jego triki i nie pozwoli mu używać ich dla zmylenia przysięgłych. Przede wszystkim obiecuje, że będzie fair. No i tak doszliśmy do momentu w którym można się zastanowić co by było gdyby nasza para oficjalnie postanowiła być razem. Teraz wątpliwości Mac co do tego, czy powinni w ogóle rozmawiać, Harm rozwiewa stwierdzeniem" Jesteśmy przyjaciółmi. Przyjaciele ze sobą rozmawiają". W ten sposób można to przejść. Ale w wypadku bardziej gorącego, a już tym bardziej oficjalnego związku mielibyśmy konflikt interesów. Zakładając że oboje chcą rozwijać swoje kariery i bycie sędzią jest wyższym stopniem wtajemniczenia, nie wiem jak to miałoby być zorganizowane. Już jako adwokaci mogliby występować tylko razem, a nigdy po przeciwnych stronach. Jako sędzia i adwokat nigdy w żadnej konfiguracji. A jakoś sobie nie wyobrażam żadnego z nich rezygnującego z pracy. Możemy tu jeszcze dodać kwestię wojska. Cóż, problem scenarzystów. Mac wybierając się do sądu jest lekko przerażona. Prestiżowa sprawa, jej pierwszy raz. Harriet chce ją podnieść na duchu i życzyć powodzenia, ale bardzo skutecznie udaje się jej zrobić coś odwrotnego...A na sali sadowej Harm się trochę zapomina. Po odrzuceniu jego sprzeciwu woła do Mac " No chyba żartujesz" i dopiero po dłuższej chwili dodaje "Wysoki Sądzie". Przypomnę tylko, że on był całkowicie pewny, że Mac jako sędzia nie robi mu żadnej różnicy. Potem ścierają się jeszcze kilka razy. Kiedy Bud i Harriet robią małe przyjęcie ani Harm ani Sturgis nie chce rozmawiać z Mac. Czy bycie sędzią to naprawdę taka fajna praca? W końcu Mac trochę odpuszcza- nie pozwala na jawne konfrontacje i zdecydowanie pokazuje się tu jako ta "mądrzejsza", która wie, kiedy przestać. W końcu Harm przyznaje jej racje" "Boli mnie, że musze to przyznać, ale jesteś w tym dobra....A przede wszystkim znasz się na prawie i za to Cię nienawidzę" ;-) Ja z kolei muszę przyznać, że jestem jednak trochę Harmem rozczarowana. Mac jest zdecydowanie bardziej profesjonalna, obiektywna i bezstronna w tym sporze. A Harm zachowuje się jak mały chłopczyk, który nie dostał zabawki. Bud pierwszy raz przyjeżdża do domu z protezą. Chyba wszystko jest OK., choć Harriet opiekuńczości się nie pozbędzie. Bud bardzo chce wrócić do pracy, ale jak dowiaduje się od AJ, to zależy od rekomendacji jego i jego lekarza. Zgodę AJ już ma, pozostał tylko lekarz. Za kilka dnie AJ wzywa go do biura. Bud chce zajrzeć do swojego pokoju i zdziwiony zastaje tam komandor Manetti. Jakoś nikt mu nie powiedział. Oboje czują się trochę nieswojo, ale poznają się i Manetti obdarza Bud bardzo miłym komplementem "Jest pan prawdziwym gentlemanem". Bud wraca do JAG na służbę w ograniczonym zakresie. Jego ostateczny powrót do pełni obowiązków jest uzależniony od zdania kwalifikacji fizycznej. Niestety większość rannych wcześniej żołnierzy takich kwalifikacji nie przechodzi :( Samochód AJ idzie do serwisu. AJ umówił się z Meredith, że go podwiezie. Nawet Tiner ma wątpliwości czy to dobry pomysł. Admirałowi udaje się dotrzeć cało, ale nie chce już następnego razu. Próbuje porozmawiać z Meredith, ale kończy na zaproszeniu na kolację. Ta kobieta ma cos w sobie....tylko ja jeszcze tego nie dostrzegłam ;-) Na razie stanowi dla mnie watek humorystyczny. Zwłaszcza jak opowiada przy kolacji, że na zajęciach z gotowania w szkole średnie pozbawiła kolegę ręki. Ale rozmawiają tez o Mac i Harmie. Że kiedy wreszcie zdają sobie sprawę, że ich pasja pochodzi ze źródeł zdecydowanie niezawodowych, wszystkie niepokoje znikną. "Tak, do czasu kiedy nie staną się kandydatami na terapię rodzinną" odpowiada zrezygnowany AJ.
(Mag)
Odcinek 167: "When the Bough Breaks" "Gdy lina pęka"
Na Seahawku wydarzył się wypadek. Dwaj żołnierze usuwali z pasa jakiś kawałek liny kiedy lądował następny F-18. Pękła lina hamująca i jej koniec trafił w jednego z nich. Zginał na miejsc, a drugi został ciężko ranny. Loren Singer szaleje. Chce oddać pod sąd wojskowy wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z tą sprawą - 7 osób. Kapitan ma dość. Zgłasza zażalenie do AJ, który decyduje się wysłać Harma, żeby zbadał sprawę. W sumie nikt nie był winny zaniedbania obowiązku, a minimalne błędy wszystkich złożyły się w jeden wielki. Niestety czasami efekt synergii jest negatywny. Po tym Singer jakby się jeszcze nie wyleczyła z tego paskudnego wirusa, którego załapała na początku. W końcu kapitan widząc jej lekkie omdlenie wydaje rozkaz pójścia do lekarza. Tak poza tym biedactwo ma napady głodu. I tu many powód do wizyty na lotniskowcu Mac. Bo wirus Singer nazywa się ciąża i zazwyczaj kończy się urodzeniem dziecka po 9 miesiącach. Kapitan jest wściekły i Mac ma zbadać kto jest ojcem tego dziecka. Jeśli jest to ktoś z okrętu to wtedy mamy złamanie regulaminu i Singer kończy karierę w Marynarce. Ona zdecydowanie nie chce powiedzieć kto jest ojcem. Tym razem Mac jest lekko przekonana o winie Singer - bo jeśli to nie na okręcie to dlaczego ona się nie broni? A broni jej Harm. (Ciekawe dlaczego ;-)) Swoją droga widać, że Singer naprawdę jest w ciąży. Nawet bez lekarza - zniknęła jej już zupełnie talia i pasek od spodni zdecydowanie nie jest na swoim miejscu. 3 miesiąc to nie jest, chyba, że jakieś trojaczki. Loren broni swojego prawa do prywatności, choć przyznaje, że mogła pokierować tą sprawą trochę bardziej profesjonalnie. Hmm, Singer przyznająca się do błędu...Harm nie chce wierzyć, że Singer była tak głupia, żeby zaryzykować karierę. Mac na razie nie daje się przekonać. Harm dzwoni do Manetti i prosi ją o nieoficjalne śledztwo - co Singer robiła około tydzień przed wypłynięciem. Mac próbuje znaleźć kogoś, kto zaprzyjaźnił się z Singer, kto ewentualnie mógłby jej to zrobić. Ale jakoś nie bardzo się je udaje - przez 3 i pół miesiąca Singer udało się zrazić do siebie większość załogi. A tam było około 5 tysięcy ludzi. Niezły wynik.... Mac daje za wygraną. Rezygnuje tez kapitan, ale równocześnie z pozbyciem się Loren z okrętu. A na jej zastępstwo zostaje Mac. Wprawdzie tymczasowo, ale na chwilę jej nie będzie :( Tymczasem Tracy dowiaduje się ze ostatnio Singer była w barze z jakimś młodym mężczyzną o jasnych włosach i wyglądała na bardzo szczęśliwą. W samolocie Harm pyta Singer otwarcie czy ojcem dziecka jest Siergiej. Ona nie podpowiada. Mówi, tylko, że jeszcze 2 tygodnie i nikt by osę nie dowiedział - bo ona i tak planuje aborcje. Czy ja kiedyś powiedziałam, że lubię Singer? To już nie lubię Singer! Mamy 21 wiek, Ameryka, kraj o chyba największej wiedzy o antykoncepcji a ta nie wie skąd się biorą dzieci. A jak już się dowiaduje to od razu chce się pozbyć kłopotu. Trzeba było wcześniej myśleć. Tak poza tym to strasznie nie w jej stylu. Skoncentrowana na karierze, wiedziała, czego chce i nigdy właściwie nie było jej widać z żadnym facetem. Az się zaczęłam zastanawiać czy ona może woli panie. Ale tego tez nie było . Więc co jej nagle odbiło?? Bud przygotowuje się do pracy. Je, pracuje i śpi na stojąco. Harriet chce, żeby odpoczął. Pomaga jej w tym Meredith dając mu do przeczytania chyba wszystkie, patrząc po ilości i grubości książek, dzieła Szekspira Bud zadziwia wszystkich, zwłaszcza Meredith, kiedy przeczytał wszystkie książki i barwnie opisuje jak te historie zostały wykorzystane w jego kochanym Star Treku.
(Mag)
Odcinek 168: "The Killer" "Zabójca"
Co by było, gdyby Mac nie było? Jaki byłby wtedy JAG? Czy dalej oglądalibyśmy ten serial z takim samym zainteresowaniem? W odpowiedzi na te pytania może pomóc nam właśnie ten odcinek. Mac jest oficjalnie na Seahawku czekając na zastępstwo za Singer (Catherine Bell gra wtedy w "Bruce Allmighty") Harm zostaje wysłany z Manetti do Włoch w sprawie seryjnego zabójcy kobiet, który może być powiązany z Marynarką. Jedna scenka zasługująca na opis - Harm wpada do swojego pokoju hotelowego a tam z łazienki wypada Tracy zawinięta w ręcznik z rozpuszczonymi włosami (a włosy ma niezłe) Lekka konsternacja, ale umawiają się w recepcji za 10 min. I tyle...ja już wiem, że nie chce JAGa bez Mac. No chyba, żeby nie było jej od początku, i Manetti była stała partnerką Harma. Ale nie w 8 serii Singer pojawia się w HQ. Oczywiście wszyscy jej gratulują, choć ona nie ma na to żadnej ochoty. Postanowienia o aborcji nie zmieniła i bierze 30 dniowy urlop. Harriet bardzo się o nią martwi. Bo może podjąć decyzję, której będzie żałowała przez resztę życia. Próbuje z nią rozmawiać. "Czy byłoby źle gdybyś dotarła na szczyt (kariery) i miała kogoś z kim można się tym podzielić? Pozbycie się tego dziecka teraz wydaje się być najłatwiejszym rozwiązanie. Ale pewne rzeczy w życiu się zmieniają" Coś chyba jednak trafia do naszej skoncentrowanej Loren Bud pilnie ćwiczy przed sprawdzianem fizycznym. Sturgis mu pomaga. Bud chce zdać test jak najlepiej to możliwe. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie mu łatwo, ale JAG to jego życie. Cóż, krótkie to moje pisanie przy tej historii....ale jakoś wiele mi brakowało. Będę się powtarzać - nie chcę Jaga bez Mac!!
(Mag)
Odcinek 169: "All Ye Faithful" "Wy wszyscy, którzy wierzycie"
Kocham świąteczne odcinki!!!!
Harm i Admirał Borne czekają na okręcie na lot do domu. Boone przechodzi tym razem definitywnie na emeryturę. Niestety samolot, którym mieli lecieć ma problemy przy lądowaniu i wygląda na to, że utkną na morzu na Gwiazdkę. A Bud i Harriet robią przyjęcie świąteczne. W końcu Harm wpada na genialny pomysł- jeden F-14 ma być oddany do bazy w New Jersey tego dnia. Chce wiec załatwić, że to oni nim polecą. Najpierw trzeba przekonać przypisanych pilotów. Kiedy żaden argument nie skutkuje Harm sięga po ostateczność- obiecuje im obojgu spotkanie z Jennifer Lopez. Panowie dają się przekonać, tylko nie wiedzą biedactwa, że ta Jennifer to higienistka dentystyczna Harma..... Największe kłopoty są z kapitanem - Harm ostatnio utopił mu Tomcata. Ostatecznie Boone go przekonuje, ale CAG zapowiada, że jeśli Harm zrobi cokolwiek innego niż prosty lot do bazy to osobiście obetnie mu skrzydła. Harm i Boone zdecydowanie nie przewidują komplikacji i lecą do domu. Po drodze natrafiają na burzę i uszkodzony samolot transportowy, który nie jest w stanie sam wylądować. Ktoś musi go poprowadzić na pas. Samolot przewozi zabawki na świąteczne prezenty. W okolicy są tylko oni i decydują się pomóc. Kiedy wreszcie znajdują w burzy transportowca sprowadzają do na ziemie, lecąc przed nim z zapalonymi wszystkimi światełkami. Na samym przodzie jest czerwone. Rudolf, Czerwononosy renifer, prowadzący sanie świętego Mikołaja. Nic dodać, nic ująć. Po wylądowaniu Harm idzie z Boonem pod ścianę upamiętniającą żołnierzy z Wietnamu. Jak corocznie Harm odwiedza tego dnia ojca. Spotykają młodego absolwenta Akademii Marynarki. Chłopak opuścił ceremonię zakończenia, bo jedzie do swojego przyjaciela. Nie dostał swoich złotych skrzydeł. Harm oddaje mu swoje a oficjalnie wręcza je Boone. I tak zgodnie zapowiedzią CAGa miałby się ich pozbyć ;-) Mac wraca z Seahawka przywożąc ze sobą Coates. Będzie ona teraz na stałe w HG. A jej pierwsze zadanie z Mac to zająć się trzema przybyszami ze Wschodu - 3 prawnicy z Kuwejtu pomyłkowo, zamiast w lutym przyjeżdżają w Wigilie. Od początku dobrze im idzie - wypożyczają samochód i oczywiście skręcają w prawo zamiast w lewo. Gubią się zupełnie. Trafiają na miejsce bardzo późno dzięki instrukcjom AJ. Tiner ma problemy z Coates- nie może od niej oczu oderwać i lekko głupieje, co zdecydowanie przeszkadza mu w pracy. Mac odpakowuje prezent, który zostawił jej Harm - zdjęcie ich razem z Afganistanu ("In the Country"). A ona dała mu ramkę na zdjęcie dokładnie tych samych rozmiarów. No to może się dogadają - jej zdjęcie może stać w jego ramce w ich wspólnym mieszkaniu? Sturgis zajmuję się młodym małżeństwem, które zostało właśnie wyrzucone z domu (mężczyzna to Marine). Jego żona, Mary, ma wyznaczoną na jutro datę porodu a zostali bez dachu nad głową. Oczywiście przyjeżdżają do Jaga :) i AJ oferuje im swój gabinet. On chyba lubi odbierać porody...bo oczywiście dziecko się rodzi i po chwili nowa rodzinka siedzi spokojnie w fotelu. Tiner przynosi dla dziecka pluszowe owieczki i w końcu przybywają kuwejtczycy. Kiedy widzą noworodka składają mu pokłon. W ich kraju dziecko to błogosławieństwo i trzeb mu dać choć mały prezent. Pierwszy daje wielką monetę, drugi kadzidełka, a trzeci oferuje mieszkanie w swoim apartamentowcu. Hmmm, jakbym gdzieś już słyszała podobną historyjkę.....;-) Bud i Harm mają drobny problem - na ich koncie nie ma pieniędzy. Jakieś zamieszanie i od 3 tygodni nie dostali wypłaty. A mają do kupienia jedzenie na wieczór dla 11 osób. Jadą do biura zatrudnienia gdzie trafiają na faceta w paskudnym humorze, który zamiast im pomóc krzyczy, że mogli wcześniej o tym pomyśleć i nie jest to sprawa życia i śmierci. Harriet się denerwuje, krzyczy na faceta i robi się jej niedobrze. Wygląda na to, że rozchorowała się po chińskim jedzeniu, które, zanim je zjadła, stało w domu przez 5 dni. Muszą jechać do lekarza, ale ona nie jest w stanie prowadzić i dlatego pierwszy raz od wypadku będzie to robił Bud. Idzie mu nieźle - ten krok był mu potrzebny, zwłaszcza w Wigilię na podsumowanie roku. W szpitalu zamieszanie i nikt nie ma za bardzo czasu zająć się Harriet. W końcu pielęgniarka przysyła świętego Mikołaja, który zadaje mnóstwo pytań. Na przykład o biegunkę. Harriet wybucha śmiechem - "Żaden święty Mikołaj nie zadawał mi jeszcze takiego pytania". Ale okazuje się, że Mikołaj to lekarz, a zatrucie nie jest zatruciem. "Czy to poważne? - Jest Pani na poważnie w ciąży, a następnym razem oczekuję mleka i ciasteczek" żegna Mikołaj zaskoczonych Harriet i Buda (i znowu następna kobieta w ciąży zupełnie nieświadomie - jak one to robią?) Co do kolacji- wrzeszczący facet, który odprawił ich z kwitkiem nagle się zreflektował i przyjechał do ich domu z jedzeniem zamówionym w dobrej restauracji i wprosił się na Wigilię. Wszyscy zbierają się na kolacje. Jest też AJ z Meredith. Cóż ona wymyśli tym razem? No tak, oni mają fortepian. Meredith namawia wszystkich do śpiewania kolęd i sama chce grać. AJ nie jest w stanie zapobiec katastrofie. I tak oto widzimy nową Meredith- gra świetnie i wspólnie śpiewają śliczne "All Ye Faithful" Jest świątecznie, nastrojowo, uroczo. Tylko nie ma Harma. Mac w melancholijnym nastroju dzwoni do niego na komórkę, ale trafia na pocztę. Wiedziała, że leci Tomcatem. "Do zobaczenia wkrótce...zakładając, że wszystko jest OK" kończy smutna. Harm pojawia się oczywiście na początku kolacji. Mac zauważa brak skrzydeł, wytłumaczy jej później. A teraz Bud podsumowuje ten rok. "Niech Wam Wszystkim Bóg błogosławi". Taka oto sielankową scenką zakończmy ten najpiękniejszy dzień w roku :)
(Mag)
Odcinek 170: "Complications" "Powikłania"
Sprawa w odcinku: podczas rutynowej operacji w szpitalu wojskowym umiera 16-letnia dziewczyna. Jej ojciec- generał Marines - oskarża lekarzy o zaniedbanie. Harm i Mac mają sprawdzić jak było naprawdę. Ostatecznie oskarżają chirurga o zaniedbanie obowiązków.
Bud przechodzi swoją ocenę przed komisją. Harm i Sturgis przywołują przeróżne argumenty na jego korzyść - nie to co stracił, ale to, co nadal posiada. Komisja jest bezduszna - jeśli pozwolą Budowi pozostać to zamkną drogę jakiemuś innemu młodszemu oficerowi o pełnych możliwościach. Przykre to, ale musimy przyznać, że prawdziwe. I Bud zdaje sobie z tego sprawę. Teraz pozostało tylko czekać. Bud jest rozgoryczony - w biurze też dostaje jakieś mało znaczące problemy - jego praca sprowadza się do stawiania pieczątek. Zastanawia go jednak jedna ze spraw - żołnierz twierdzi, że ma problem ze wzrokiem po uderzeniu koreańskim karabinem laserowym. Tylko, że taka broń jest jeszcze w fazie testów nawet w Stanach. Żołnierz jest w Norfolk, a tam Bud może pojechać. I mimo sprzeciwu Harriet robi to. Prowadzi swoje małe śledztwo. W międzyczasie AJ dopomina się o dokumenty. Tak proste sprawy powinny być już załatwione. Tiner stara się coś wymyślić, ale nie za bardzo mu się udaje. Bud odkrywa prawdę a AJ kwituje to uśmiechem.
Bud oczywiście niecierpliwie czeka na odpowiedź komisji - Tiner bardzo chce pomóc i codziennie dokładnie sprawdza pocztę. Bud chciałby zachować pewną dyskrecje i Tiner obiecuje mu, że tak będzie.... A kiedy list przychodzi wrzeszczy o tym na całe biuro. Bud nie ma wyjścia - otwiera list przy wszystkich. Decyzja jest pozytywna- Bud wraca na dobre!!!!!!
Singer powraca na chwilę, żeby zamienić swój 30-sto dniowy urlop na pełny macierzyński. No to znowu lubię Singer ;-) Kiedy Harm się dowiaduje koniecznie chce się z nią spotkać. Mimo jej oporów w końcu zmusza ją do umówienia się w barze. Bud jest świadkiem tej sceny. Całkiem dobrowolna ta zgoda nie była. Spotykają się. Loren zdecydowała, że odda dziecko do adopcji najszybciej jak będzie można. Harm przekonuje ją żeby zadzwoniła do Siergieja i chce dać jej jego numer telefonu zapisany na serwetce. A jeśli chce oddać dziecko to nich odda je jemu - to najbliższa rodzina jaką ma. Loren chce wyjść lekko zdenerwowana. Harm łapie ją w przejściu i wciska na siłę serwetkę. Nie wygląda to ładnie, a zupełnie przypadkowo wszystko słyszała i widziała Coates siedząca kilka stolików dalej.
Mac i Harm walczą na sali sądowej w dobrym stylu. Poza tym niewiele - tylko po dobrym zagraniu sądowym Mac, kiedy tłumaczy Harmowi jak to zrobiła ten odpowiada "Dobre to było, zaczynasz mi przypominać siebie"
Harm dostaje pocztówkę od Renee - jest w ciąży z bliźniakami. Czyżby jakaś sugestia?
Tak oto kończymy pierwszą połowę 8 serii. Najważniejszy wątek, łączący wszystkie odcinki został pomyślnie zakończony - Bud wyszedł ze swojego wypadku w miarę cało, pogodził się ze swoim stanem i jest na dobre z powrotem w JAGu. Poznaliśmy o wiele lepiej ich domowe życie z Harriet. Sądząc po ciąży Harriet oni tez się ze sobą dogadali mimo wcześniejszych problemów. Harriet wiele się nauczyła. Miłość nie zawsze wystarczy - trzeba też cierpliwości i wiary w drugiego człowieka. I nie zawsze to, co nam wydaje się najlepsze będzie najlepsze dla naszego męża\ żony\ partnera (niepotrzebne skreślić)
Mieliśmy też lepsze spojrzenie na pozabiurowe życie AJ. Może trochę dziwne, że ten wspaniały dowódca i bardzo dobry człowiek nie do końca potrafi poradzić sobie ze swoim życiem prywatnym i lekko głupieje w kontaktach z Meredith. Cóż, zakochanie ;-) Niech się im wiedzie jak najlepiej.
Historia Mac - Harm - nie ruszona właściwie. Choć w tej części żadne z nich nie ma partnera i to rokuje nadzieję na przyszłość. Tylko jakby Mac lekko zrezygnowana. Żadne z nich nie miało nikogo po Adriftach. 6 seria dawała nadzieję i nic się nie wydarzyło. Przez pierwszą połowę 7 także nie. Jakby scenarzyści nie mieli pomysłu i tak kierują Mac. Cóż, możemy tylko mieć nadzieje na przyszłość.
(Mag)
<<< wstecz <<<
<śPHP include("../bottom1.txt"); ś> |