CO I JAK
Osią całej wielkiej, wszechmogącej
konspiracji jest Konsorcjum, znane również jako Syndykat,
Projekt Majestic czy też Majestic-12. Jest to grupa powstała
jakieś pięćdziesiąt lat temu, skupiająca ludzi z różnych
agencji rządowych całego świata. Projekt Majestic i
Majestic-12 to właściwie powołana ponoć w 1947 roku przez
prezydenta Trumana grupa specjalna do zbadania dotychczasowych
relacji na temat UFO. Ich działalność sprowokowała rzekome
awaryjne lądowanie UFO w Roswell, w stanie Nowy Meksyk -
najsłynniejszą sprawę, która rozpoczęła lawinę domysłów
i masową histerię w latach 40. Sądzi się, że Konsorcjum,
Syndykat i Majestic-12 to jedna i ta sama organizacja, która
jedynie ewoluowała przez kolejne lata. Geneza organizacji i
rekrutacja członków pozostaje tajemnicą. Wiadomo natomiast,
że głównym tematem, jaki ją interesował to życie
pozaziemskie. Ściślej, byli to (i są) ludzie, którzy spotkali
się i byli przekonani o istnieniu takiego życia, zetknęli się
ze statkami kosmicznymi, istotami pozaziemskimi, technologią
Obcych. Wśród bardziej znanych członków należy wymienić
nieżyjącego już ojca Foxa Muldera, Williama. Poza tym obecnie
istnieje prawdopodobnie około 12 dożywotnich (w filmie widać
9) członków Syndykatu, w tym najprawdopodobniej przewodniczący
- Conrad Struckhold, Rakowaty, Well Manicured
Man, Elder. Możliwe, że do Konsorcjum należał także
Głębokie Gardło(pierwszy informator Muldera) czy Mr.X(następca
Głębokiego Gardła). Ich głównym zadaniem jest ochrona i
zacieranie wszelkich śladów o największej tajemnicy ludzkości
- czyli wiedzy o UFO, życia poza naszą planetą, oraz o jeszcze
jednej, właściwie najważniejszej rzeczy. Ale o tym opowie już
sam Chris Carter:
"Metoda", jak ją nazywali, choć była bardziej
medyczną procedurą połączenia komórek, została im
podarowana przez "obcych" kolonistów, jako "qui
pro quo". Syndykat pomógłby im w stworzeniu populacji
obcych-hybryd, nierozpoznawalnych od zwykłych ludzi, poczętych
z ludzkiej komórki jajowej i materiału genetycznego
"obcych". Więc istniałaby już rasa odporna na
"czarny olej", gdy nastąpiłby powrót obcych na
planetę. W zamian za to, Syndykat zostałby oddzielony od innych
ludzi, obdarowany czymś w rodzaju azylu i umieszczony w szczególnej
części planu. Oni byli jak rząd Vichy, którego kolaboracja i
motywacja były oczywiste, podyktowane zwykłą chęcią
przeżycia.
Operacje klonowania były przeprowadzane w całym kraju, a
katalogowanie i archiwizowanie udało się poprzez skomplikowany
międzyinstytucjonalny system połączony z każdą odnogą
rządu, od Administracji Społecznego Bezpieczeństwa, po
Wydział Obrony. Operacja pod roboczą nazwą "Kontrola
Czystości" rozpoczęła się w 1948 roku i miała swe źródło
we wcześniejszych doświadczeniach i przekonaniach niemieckich
naukowców oraz pozwoliła na kontynuację eksperymentów
eugenicznych, będących mrocznym spadkiem po Hitlerze.
Syndykat rozpoczynał jako część wydziału tajemniczej agencji
wywiadowczej, której oryginalnym zadaniem było zatuszowanie
Kontroli Czystości. Ale po 50 latach, wiele amerykańskich i
ONZ-etowskich urzędów nabrało władzy i wpływów nad
granicami międzynarodowymi i sytuacją polityczną. Stąd w 1990
roku operacja wykluczyła zależność członków organizacji od
jakichkolwiek agencji rządowych i podporządkowała ich jednemu
człowiekowi, Struckholdowi, niemieckiemu przemysłowcowi, który
uciekł ze swojego kraju do Afryki Północnej. Ci ludzie, których
wiedza i wtajemniczenie pozwalały na kontrolę nad
przewidywalną przyszłością, mieli mimo to wszystko do
stracenia. Ich tajna operacja, przygotowania do klonowania i
katalogowanie, stworzyła ich największą słabość.
Zdemaskowanie tych ludzi pociągnęłoby za sobą nie tylko ich
osobiste przekreślenie, ale dalekosiężny rozpad społeczny i
religijny na całym świecie.
Żeby temu zapobiec Syndykat stosował metody dezinformacji,
używając poufnych programów rządowych, służących za
zasłonę dymną, podczas gdy wszystkie agencje specjalne
walcząc bezskutecznie o informacje pomagały w planie,
ukrywając najgłębsze sekrety. Czasami wykorzystywano fenomen
UFO do stworzenia sztucznej histerii i w rezultacie nagonki mediów
i inteligencji na wszystkich wierzących w istnienie NOL-i. W
sytuacjach kryzysowych, używali nawet samych Kolonistów, łowców
głów, którzy przy okazji organizowali na nowym terenie
administrację szykującą się skutecznie do klonowania nowych
osobników i zaludnienia Ziemi obcymi. Był to obusieczny miecz,
którego zimno i wyrachowanie ułatwiało z jednej strony
przeciek informacji, bądź zagrożenie obcych, z drugiej strony
trzymało na uwięzi Syndykat. Zagrożenie było tym większe,
iż Syndykat miał coś do ukrycia, o czym nie wiedzieli nawet
Koloniści - szczepionkę przeciw "czarnemu olejowi".
Antidotum na substancję, z której pochodziła siła życiowa
obcych, posiadałoby głównie właśnie tę wyodrębnioną,
najważniejszą energię. Strzeżenie tej tajemnicy było
właściwie ważniejsze od utrzymywania w sekrecie informacji o
obcych i kolonizacji. Gdyby syndykatowi udało się zsyntezować
szczepionkę, uodporniającą na efekty "czarnego
oleju", zostałby na pewno zniszczony a kolonizacja
przyspieszona. Broniliby tej tajemnicy do ostatniej kropli krwi,
bo symbolizowałaby ich jedyną nadzieję na uniknięcie
zupełnej dominacji planety przez obcych.
Aby byli w stanie, przez całe dekady, kontynuować pracę nad
wyprodukowaniem takiej szczepionki bez przecieku informacji,
ustanowili kod. Stawiał on honor i przyszłość na najwyższym
miejscu, nad osobistą polityką. Ale kod zaczyna właśnie
kruszeć, a rozpoczęła się walka o władzę. Ta wewnętrzna
groźba wyjścia tajemnicy na światło dzienne wzmaga się przez
groźbę z zewnątrz - przez agentów Muldera i Scully i Archiwum
"X".
Tak, tyko to wciąż nie wyjaśnia tego, co jest głównym
celem Konsorcjum. Trudno ocenić, kiedy kończy się ochrona
ludzkości, a zaczyna kolaboracja z obcymi. Kim są
międzynarodowi informatorzy Konsorcjum - czy tylko szpiegami,
czy może pełnoprawnymi członkami Syndykatu? Oczywiście sam
Chris Carter nie chcąc psuć nam zabawy, nie wyjawi nigdy
pełnej "prawdy", a wnioski musimy wyciągać sami.
Może pomocne będą jeszcze opisy "podprojektów", o
których słyszeliśmy w wielu odcinkach:
PROJEKTY
- Projekt dotyczący wykorzystania technologii UFO
(alias Project Redlight) - jeden z bardziej
pragmatycznych i typowo ludzkich projektów. Zakłada on
poznanie napędów, układu sterowniczego i nawigacyjnego
statków pozaziemskich do wykorzystania w przyszłych
ziemskich projektach. Ma służyć jako jeden z
najlepszych sposobów do stworzenia nienaruszalnych
samolotów - z racji wyglądu i zastosowanej w nich
technologii, a używane w lotnictwie wojskowym będą
skutecznie odstraszać floty powietrzne innych krajów
przed atakowaniem przeróżnych obiektów. W końcu który
z pilotów będzie strzelał do latającego spodka?
- Grupa Wydobywcza (alias Operation Falcon, Blue Beret
Recovery Team, Blue Team) - ma za zadanie w jak
najszybszym czasie dotrzeć do miejsca, w którym
zarejestrowano obecność obiektów pozaziemskich oraz
istot obcych. Poza znalezieniem, wydobyciem statku i
ewentualnych ofiar ich obowiązkiem jest także
eksterminacja wszystkich pozostających przy życiu
obcych. Następnie do ich zadań należy dostarczenie
pozostałości do bazy w Strefie 51. Jest to słynna
"tajna" baza wojskowa służąca za
laboratorium badawcze i przechowalnię wraków oraz nieżyjących
kosmitów, gdzie prawdopodobnie przeprowadzono pierwszą
sekcję zwłok obcego oraz pierwsze wymiany intelektualne
między ludźmi a przybyszami z kosmosu. Według
literatury ufologicznej baza znajduje się 90 mil na północ
od Las Vegas i jest jedną z najbardziej strzeżonych
jednostek wojskowych w USA.
- Kontrola Czystości - wspomniany już w wypowiedzi
Chrisa Cartera projekt mający zmienić oblicze
ludzkości. Potwornie przygnębiający plan,
przypominający czystki rasowe za czasów Hitlera. Według
informacji padających z ust różnych postaci w serialu,
jest to zakrojony na ogromną skalę projekt tworzenia
hybryd ludzko-obcych. Kontrola polega na archiwizacji od
1940 roku danych genetycznych o nieomal każdym
mieszkańcu Stanów Zjednoczonych. Ludzie obdarzeni
"najlepszym" materiałem genetycznym są również
(niestety) najbardziej zagrożeni porwaniem i
zniknięciem z wpisów, kartotek, dokumentów itp. Tacy
ludzie któregoś dnia po prostu zapadają się pod
ziemię i słuch po nich ginie... Natomiast w kilku
tajnych bazach, pod przykrywką badań genetycznych
prowadzi się eksperymenty przygotowujące Syndykat do
masowego produkowania hybryd. W założeniu chodzi
oczywiście o doskonalenie istoty o niespotykanej sile,
odporności i inteligencji, łączące najlepsze cechy
ludzkie i pozaziemskie. Drugą stroną tego
przerażającego planu jest oczywiście pozbycie się w późniejszym
czasie ludzi "gorszych" - zbędnych. Jak to
śmierdzi ideą "untermenscha". Nie dość
tego, Kontrola Czystości wzbudza kontrowersje i powoduje
rozłamy w samym Syndykacie - niektórzy z członków
stają w opozycji do całego pomysłu (Bill Mulder), inni
wręcz chcą przemycić technologię do własnego kraju
(zbrodniarz wojenny dr Ishimaru/Zama).
- Szczepionka na Czarnego Raka (Czarny Olej) - ten,
chyba największy, sekret zna część członków
Konsorcjum. Jest to szczepionka, która miała być
antidotum na paraliżującego ludzi wirusa pochodzenia
pozaziemskiego. Wygląda na to, że już została
wytworzona (przynajmniej wstępna wersja) i skrzętnie
ukrywana przez Konsorcjum. Udało się to dzięki
wydobyciu nieznanego obiektu latającego z okolic Syberii
i wykradnięciu substancji z wirusem z rosyjskiej
organizacji będącej odpowiednikiem Konsorcjum. Tam
wykorzystywana jako potencjalny materiał na broń
biologiczną, jednak nie wdrożona z powodu braku
szczepionki. W każdym razie ten projekt napawa nadzieją
- może być pomocny w uratowaniu ludzkości przed
zupełnym niewolnictwem lub totalną hybrydyzacją rasy
ludzkiej. Jak będzie jednak użyta, tego dowiemy się w
przyszłości. Być może tylko jako antidotum dla jednej
ze stron wojny. Ale właśnie - jakiej wojny?
- Projekt Garnet - służba bezpieczeństwa
Konsorcjum. Wiedzą niekoniecznie dużo, ale mają
informacje i zlecenia kiedy, kogo i jak usunąć. Mają
zacierać ślady, znajdować tych, którzy wiedzą za
dużo, odzyskiwać skradzione materiały. Do tej
jednostki należą byli wojskowi - marines, komandosi,
agenci służb wywiadowczych. Wszystko wskazuje na to,
że Rakowaty jest szefem Projektu Garnet, a aktualnymi
bądź byłymi podwładnymi są: Głębokie Gardło, Mr.X,
Grey Haired Man ("prawa ręka"), Krycek,
Crewcut Man (bezwzględny zabójca Głębokiego Gardła),
Louis Cardinal (Hispanic Man) i Red Haired Man.
Cóż, z tych opisów, cytatów i danych wynika
jedna niezaprzeczalna rzecz. Syndykat, posiadający niezwykle
tajną i niebezpieczną wiedzę, mimo początkowego
jednomyślnego celu - ratowania ludzkości, podzielił się na
dwa obozy. Jedni mają zamiar wstrzymać badania genetyczne i
Kontrolę Czystości, skupiając się na analizie pozostałości
po obcych i ewentualnym przygotowaniu do ataku, który może
nastąpić w najmniej oczekiwanym momencie. Drudzy natomiast dali
za wygraną i poddają się bez walki nurtowi - tzn. wykonują
polecenia pozaziemskich "kontrahentów", licząc w
duchu na łut szczęścia - szczepionkę uodporniającą na
czarną zarazę, która kiedyś, może pozwoli odrodzić się
resztce niezmutowanej ludzkości jak feniks z popiołów. Na tym
opiera się walka wewnętrzna członków konsorcjum, rozłam spójności
wynikający z różnych poglądów, stosunków, upatrywanych
interesów i zależności członków Syndykatu i przybyszów z
innego układu.
A jak to właściwie jest z tymi przymusowymi przyjaciółmi
stamtąd?
OBCY
- Szaraki (Greys) - klasyczni kosmici, najczęściej
wymieniani w relacjach ludzi "zapożyczonych".
Małe istoty o dużych czaszkach, szarej skórze, małych
ustach i długich palcach. Występują najczęściej w
statkach, podczas sekcji zwłok (własnych i na nich...),
czasami dysponują bronią, ogólnie najpospolitsze
stwory pozaziemskie.
- Niewidzialny - obcy, który może być Szarakiem,
ale ma dziwny kamuflaż załamujący światło i jest
solidnie uzbrojony. Prawdopodobnie wyżej postawiony obcy
z pospolitej rasy.
- Zmieniacze Kształtów i Klony - jedne z
najbardziej niebezpiecznych obcych - zarówno z powodu
łudząco podobnego do ludzi wyglądu, jak i ich ogromnej
siły oraz możliwości leczenia (tylko Zmieniacze
Kształtów). Klony to pozostałość po projekcie,
wyraźnie nieporozumieniu w szeregach samych kosmitów. W
jednym z odcinków klon Samanthy mówi, że to potwarz
dla ich rasy, niepotrzebny eksperyment. Miał on zapewne
doprowadzić do zaludnienia Ziemi niepozornymi klonami,
które stałyby się siłą roboczą i ewentualnym
mięsem armatnim podczas powrotu "wyższych
obcych". Klony i Zmieniacze Kształtów mogą być
uśmierceni tylko za pomocą ostrego narzędzia wbitego w
podstawę karku. Mr.X dostarczył taki sztylet Mulderowi,
gdy stwierdził, że jest to konieczne. Po śmierci ten
rodzaj obcych zamienia się w zielony szlam.
- "Zmiennopłciowi" (Genderbenders) -
pojawili się tylko raz, ale pozostawili trwałe
wspomnienia. Pod przykrywką sekty "Krewnych"
żyją w społeczeństwie czekając na autostop przez
galaktykę... Poza zmianą płci za pomocą woli, mają
wysoce toksyczną krew. Możliwe, że mają coś wspólnego
ze Zmieniaczami Kształtów. Mogą posiadać
właściwości teleportacyjne lub telekinetyczne. Nie
władają żadną wysoką technologią. Przypominają
ludzi, są więc raczej pozostałościami po dawnych
wizytach obcych - uśpionymi lub zapomnianymi
"agentami".
- Ludzko-obce hybrydy - widzieliśmy trzy rodzaje
hybryd. Rezultatem eksperymentów dr Klempera były
hybrydy o ogromnych, bezkształtnych głowach, czarnych
oczach, długich palcach i pomarszczonej skórze o bardzo
toksycznej krwi. Dr Ishimaru/Zama wyhodował hybrydy
bardziej podobne do ludzi, o trochę mniejszych, bardziej
okrągłych i mniej wydłużonych głowach i mniej
toksycznej krwi. Natomiast efektem doświadczeń dr
Berube były istoty zupełnie podobne do ludzi, jedynie
fizjologicznie bardziej zbliżone do obcych, łącznie z
wysoką toksycznością krwi.
- "Olejowce" - istoty żywe,
przypominające czarną, oleistą ciecz. Szukają
żywiciela i opanowują go w ciągu kilku chwil -
wystarczy, że zetkną się z jego ciałem. Ofiara
poddaje się wtedy woli obcego i od tego momentu ma
zamglone, czarne oczy. Ten rodzaj obcego ma wyraźnie
jeden cel - powrót na planetę. Z okoliczności, w
jakich znajduje się on najczęściej na Ziemi
(lądowania i wypadki UFO) można domyślać się, że
jest to bezcielesny organizm, pozostałość po typowym
(albo i silniejszym) kosmicie. Szczególnie radioaktywny
osobnik, powodujący wręcz reakcje mutagenne w
najbliższym otoczeniu, stosujący świadomie
promieniowania jako broń. W filmie spotkaliśmy się z
sytuacją bez precedensu - powstaniem istoty wyklutej z
ciała ofiary, właśnie przy pomocy "czarnego
oleju". Wyjątkowo drapieżny obcy, rodem z filmu
Ridleya Scotta...
- "The Wraith" - obcy mający postać
niematerialną, choć wyglądający jak postaci
humanoidalne. Związani z Cydonią, regionem na
Księżycu, przypominającym ludzką twarz. Są bardzo
niebezpieczni i trudni do wykrycia - powodują sabotaże
przy próbach lądowania ludzi na Księżycu, nie
tolerują eksploracji kosmosu przez człowieka.